|
|
#911 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,179
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 1 dzień 13 godz 56 min 11 s
|
Po 5-ciu latach małżeństwa mamy coś ma kształt domu.
Mamy coś, czego jesteśmy panami i jednocześnie coś, czemu musimy służyć...
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#912 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,179
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 1 dzień 13 godz 56 min 11 s
|
Do kompletu:
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#913 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,179
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 1 dzień 13 godz 56 min 11 s
|
III część
Od 13:O0 Te czasy wróciły. Podobno policja jest niedofinansowana. Służba zdrowia też. Skoro pali się w piecu kasą, to kasy musi zabraknąć. Jest jeszcze piasek na pustyni. Jak pustynia wejdzie do UE, to...
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#914 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,179
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 1 dzień 13 godz 56 min 11 s
|
Jest tu jeden piewca wolności.
Dla niego to kułactwo było. Od myszy po cesarza, wszyscy żyli z gospodarza. Pamiętam te czasy za Gierka. Chwilowa odwilż, kredyty... Później powtórka, lata 90-te. Cudownie zrealizowany plan uwłaszczenia partyjnej nomenklatury. To dla niej była ustawa Wilczka. Później plan Balcerowicza. Mit liberalnej gospodarki i grabież polskiej gospodarki. Równolegle utopia Korwina, dzisiaj scentralizowanego Mentzena. Taki Morawiecki Konfederacji z wodzowskim zacięciem. Na pomniki wynoszą Leppera, Millera, Kwaśniewskiego... A gdyby tak wywalić wszystkie regulacje do kosza i zacząć od nowa? Czy naprawdę potrzebujemy kolczyka w uchu świni? O obowiązkowego ubezpieczenia od wszystkiego? To nieświąteczne myślenie... Dzisiaj wypada się uśmiechać. Jutro tylko trzeba uważać, bo cię jakiś Julian może oblać wodą. To ma pewno będzie kibol ale dziecko kibola Dzisiaj w nocy po mordach tłukło się dwóch dziadków. To była łącznie ich 101 walka. W sumie na ringu stanęło 82 lata. Starszy wyszedł po kasę, młodszy bo mu uczniów stanął na dużym minusie. Chcę jeszcze zostać mistrzem. W mojej pamięci zostanie jednak inna Natalia ciężkich... Foreman - Lyle .
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#915 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,179
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 1 dzień 13 godz 56 min 11 s
|
Dzisiaj żegnamy Czariusza.
Mówio, że forum odżyło. Kilka trupów padło ale Znachor wziął się za nich. Na szklanym ekranie świeżym popołudniem trzy wiodące szklane stacje wyemitowały ekranizację kultowej powieści Dołęgi-Mostowicza. Świąteczne szaleństwo. Stawiałem na Potop ale potop będzie na Boże Narodzenie. Nomen omen polecam biografię autora, bo to taki masz Jacek z Londynu. Misja nie została wypełniona ale miło było się tu popisać. W dobie powszechnej inwigilacji, podwórkowo też już Czariusza nie zobaczymy. Jego kolejne porażki mogły by nic rekordy popularności ale w każdym, brazylijskim Kamiennym Kręgu ktoś w końcu musi skończyć.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#916 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,179
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 1 dzień 13 godz 56 min 11 s
|
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#917 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,179
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 1 dzień 13 godz 56 min 11 s
|
Świat zwariował, czy stał się bliższy sercu?
Bo co... Dostrzegamy coś więcej...? Tymczasem ja w...
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#918 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,179
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 1 dzień 13 godz 56 min 11 s
|
Zarejestrowałem się z duszą na ramieniu prawie rok temu na forum.
Ponownie. Dzięki Wierny. Data pierwszej rejestracji stawiała by mnie przed Wasilczukiem np. Wspominałem o tym (ale tym postom pozwalałem "żyć" w ściśle określonym terminie) by zachować taką ciągłość narracji na jakiej mi zależało i by moje samobiczowanie, nie zdominowało tego wątku. Wątek powstał w określonym celu. O tym też pisałem. W momencie, kiedy się rejestrowałem toczyłem wojnę. Wojnę z władzami Gdańskich Nieruchomości, z sąsiadem, który przejął kontrole nad kamienicą w której mieszkam i był wstanie zdobyć się na każdą podłość, by osiągnąć swój cel. Istotą sporu było program Wspólne Podwórko 2023. Nie będę opisywał tego, co się działo. Dopiero po roku czasu mogłem dzisiaj stanąć przed Wysokiem Sądem (nie bez kozery piszę urząd z dużej litery) i w końcu przedstawić moje racje. Wysoki Sąd ze względów proceduralnych uniemożliwił mi korzystanie z niezbędnych, bardzo obszernych notatek. Wytłumaczył mi dlaczego ale zapowiedział, że będę je mógł wnieść na kolejnej rozprawie jako materiał dowodowy. Zapowiedział, kiedy mnie wysłuchał... Ja już dawno zatraciłem zdolność do ustnego przekazu. Są wyjątki. Wyjątkiem są młodzi ludzie, do których potrafię trafić jeszcze z tym ustnym przekazem. Czasami w pociągu ktoś mnie pociągnie za język ale ja się już ze swoimi "tematami" nie wyrywam. W podróży, to ja jestem intuicyjnie (jeszcze) "zaczepiany"... Czego już nie potrafię w środowisku moich przyjaciół, bo przypominam starą, zgraną płytę. Taki syndrom mojego bardzo serdecznego kolegi, który ma tu swój wątek i działa w tym samym trybie. Wystarczy zamknąć gębę, wyłączyć nadawanie. Jezuuuu, jak się tego uczę! Dzisiaj przed Wysokim Sądem stanąłem za tą "mównicą" i pierwsze, co usłyszałem, to prośbę by odłożył ten bardzo grubą teczkę notatek, pogrupowanych w odpowiednie czasowe koincydencje itd... Była tam wiodąca strona, na której miałem wypisane hasła miały mi ułatwić narrację w określonym porządku. Wszystko też po to, by nie "rozciągać tematów", co niestety mam w zwyczaju. Nie bez kozery wstawiłem wczoraj ilustrację strony tytułowej biografii Jacka z Londynu. Jego biografia to esencja duszy wojownika z jednej strony, z drugiej człowieka szukającego swojej tożsamości. Determinacja, z jaką walczył z zimnymi wodami Zatoki San Francisco przypomina moje "potyczki" z życiem... Nie w takim wymiarze ale finalnie to nieustająca walka z dyskomfortem. Porażka, za porażką ale... do przodu. Siedzimy wczoraj w południe z sąsiadką przy stole w jej mieszkaniu. Sąsiadka po udarze, jej mąż po dwóch. Wszystko ma miejsce w ciągu tego roku, kiedy ja do Was nadaję. Piszę pierwszy raz "W"as, z dużej litery. Nie musicie tego wiedzieć. Wystarczy, że ja wiem. Siedzi przy tym stole też Strażnik Domowy z nasilonymi migrenami... Tylko mi kurwa nic nie jest... Cdn...
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#919 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,179
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 1 dzień 13 godz 56 min 11 s
|
No więc zeznaję.
Nie potrzebuję tych grubych notatek. Operuję datami, cytuję treści zawarte w mailach, dokumentach, kosztorysach zawierających setki informacji. Pisałem o tym w tym wątku. W jaki sposób opanowałem język węgierski w wojsku (na chuj komu potrzebny), jak potrafiłem wykuć na blachę przy tym regulamin służby wewnętrznej w ... stronami... wierszami... Nie wspominając o opanowanie banalnie ubogie w treści regulaminy: warty czy musztry... Na tym etapie "przesłuchań" Wysoki Sąd uprzedził mnie, że mam odpowiadać na pytania Sądu przede wszystkim... Wspominałem o tym. Przepraszam kolegę dra_twa, że po raz kolejny nadaję to samo. No właśnie tak mam, starcza słabość... Pozbawiony ułatwiających mi przedstawienie naszego punktu widzenia narzędzi, zaczynam nadawać... Mówię nieprzerwanie niemal przez pół godziny. Wysoki Sąd mi nie przerywa, dopytuje tylko jak gdzieś się trochę zapędziłem. Ale przede wszystkim... podaję dane jak z komputera. Jak bym miał ten zapis zdarzeń przed oczami. I najważniejsze... Cytuję seriami kłamstwa wypowiedziane przez sąsiada odnosząc je do nagranych rozmów. Podaję raz za razem dokładny czas wypowiedzianych słów/zdań, które stoją w sprzeczności do zeznań... cisza. Przywołuję daty, godziny, treści. Cytuję je z pamięci. Jak katarynka. Pół godziny... Pozycje z kosztorysów, dziesiątki wierszów... Strona ta i ta, wiersz ten i ten, pozycja taka, koszt taki... Krok po kroku demaskuje kłamstwa tak banalne... Sąsiad nie wierzył, że go nagrałem, sąsiad uważał, że będzie jak było... Było się skończyło. Czułem się jak na granicy TJK/KGZ w 2018-tym. Podszedł do mnie Bartek Grąbczewski, mocno już ogarnięty "granicznie" chłopak, który doskonale posługuje się językiem rosyjskim i ukraińskim i mówi: - El... Nie jesteśmy wstanie przeskoczyć tematu. Bez 10$ od łebka nie ma przejazdu... Ok. Znikam z gościem na pół... godziny. Jak w sądzie. Czas dla chłopaków ciągnie się jak guma z majtek. W końcu się pojawiam z... innym gościem i mówię: - Potrzebuję garnek. Wszyscy szukają garnka. Ostatecznie znajduję mój "wyprawowy". Nadaje się. Po co ci ten garnek? - Za to, co jest w tym garnku w życiu byśmy tej granicy nie przekroczyli. Cdn...
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|
|
|
#920 |
|
Elwood
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,179
Motocykl: Wrublin
Online: 2 tygodni 1 dzień 13 godz 56 min 11 s
|
Tu "wtręt".
Pojawia się moim wątku/życiu ni pies, ni wydra - chuj mazeno. Mazeniak - to miano nadane mu przeze mnie. Tu się ukrywał pod nickiem "arbo". Z tym chujem będę walczył na tym forum - jego bronią. I chuja wychowam.
__________________
Jam nie Babinicz... |
|
|
|