|
|
#31 |
|
Zakonserwowany
![]() Zarejestrowany: Jul 2005
Miasto: Milazzo
Posty: 5,552
Motocykl: XRV 750
Online: 1 miesiąc 2 tygodni 6 dni 19 godz 2 min 31 s
|
Wizyta u barbero hombre peludo necesario.
Opowiadaj.
__________________
Non si invecchia in base al tempo che si ha alle spalle, si invecchia quando si inizia a dimenticare i sogni . |
|
|
|
|
|
#32 |
![]() |
__________________
XRV750 RD07 / BMW R1200RT |
|
|
|
|
|
#33 |
|
Administrator
![]() |
Dawaj, dawaj czyta się
super mati
__________________
www.motopodroze.pl |
|
|
|
|
|
#34 |
|
Moderator
![]() |
Mati już zapomniałem jaki ty kurwa brzydki jesteś
![]() Pisz dalej!!
__________________
www.kolejnydzienmija.pl 2014: Żatki Bolek na promie kosmicznym 2015: Veni Vidi Wypici 2016: Muflon na latającym gobelinie 2017: Garbaty Jednorożec 2018: Czarny Jaszczomp 2019: Rodzina 50ccm plus 2020: Żółwik Tuptuś 2021: Chiński Syndrom 2022: Nie lubię zapierdalać 2023: Statek bezpieczny jest w porcie, ale nie od tego są statki 2024: Uwaga bo ja fruwam 2025: Ekwipunek Załogi Gogurka 2025: Cztery i pół Afryki 2026: Bambo ze Zgierza |
|
|
|
|
|
#35 |
![]() |
Specjalnie pizdeczko dla Ciebie. Jak nasz Prezes jegomać - dziad z kotem
![]() O tej lokalizacji będzie w dalszej części opowieści.
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa |
|
|
|
|
|
#36 |
![]() |
__________________
kto smaruje ten jedzie |
|
|
|
|
|
#37 |
![]() |
Trzymajmy się kotów i nic nie będzie nikomu wyłaziło z lodówki
|
|
|
|
|
|
#38 | |
|
Moderator
![]() |
Cytat:
__________________
www.kolejnydzienmija.pl 2014: Żatki Bolek na promie kosmicznym 2015: Veni Vidi Wypici 2016: Muflon na latającym gobelinie 2017: Garbaty Jednorożec 2018: Czarny Jaszczomp 2019: Rodzina 50ccm plus 2020: Żółwik Tuptuś 2021: Chiński Syndrom 2022: Nie lubię zapierdalać 2023: Statek bezpieczny jest w porcie, ale nie od tego są statki 2024: Uwaga bo ja fruwam 2025: Ekwipunek Załogi Gogurka 2025: Cztery i pół Afryki 2026: Bambo ze Zgierza |
|
|
|
|
|
|
#39 |
|
Mam przerąbane :)
![]() Zarejestrowany: Oct 2008
Miasto: DW_
Posty: 1,701
Motocykl: RD07a
Przebieg: stoi
Galeria: Zdjęcia
Online: 1 miesiąc 1 dzień 21 godz 50 min 17 s
|
Łosz w końcu trafiłem coś do poczytania
![]() Asz chyba coś maznę swoją wycieczkę obok tyle że ja to w dwóch zdaniach taki wylewny jestem
__________________
Motto nr 1: Uważać na mokre pieńki i siekiery |
|
|
|
|
|
#40 |
![]() |
Skończyliśmy wspólną wycieczkę dnia drugiego a pierwszego dnia jazdy na zboczach zachodniego wybrzeża GCaranii przy latarni morskiej /Faro Punta de Sardina/. No to jedźmy dalej - aby wyjechać w kierunku Puerto de las Nieves czeka nas wspięcie się z poziomu nadmorskiego, niewysokiego klifu na jakieś 300m wzwyż w ciągu 4 minut jazdy i spozieranie na latarnię jak zapałkę - szybkie spozieranie bo jedziemy drogą z której fikołek poza barierę na pewno byłby opisany w prasie. To błyskawiczne wspinanie się na naprawdę duże wysokości i przy dużej eskpozycji naprawdę robi ogromne wrażenie i jest typowe dla Gran Canarii - jednej chwili pije się kawkę gdzieś w ciepełku i za wiatrem a już 5 minut później walczysz z wiatrem i 10C gdzieś na krętej drodze a miejsce gdzie byleś przed chwilą majaczy tylko jako jasna plama zabudowań.
Moja Żona, jakkolwiek lubi góry, piszczała cienko wyjeżdżając ze mną wysoko na te wąskie kręte drogi gdzie leciałoby się dłuuuuugo w dół ![]() Tak więc uciekamy przed wiatrem - wiedząc gdzie jest port w Nieves jestem niemal przekonany, że zjemy wczesny obiad raczej w zaciszu i bedziemy mieli tylko rzut beretem na zakwaterowanie w Agaete. Dziś dzień jazdy krótki. W porcie jak zwykle trochę pierdolnik bo to takie miejsce gdzie jest wiele knajp, jest duuuuuuży parkin samochodowy na nabrzeżu i można się stamtąd karnąć bromem na Teneryfę /a może i jeszcze gdzieś/ - rejs trwa 80 minut więc jak ktoś na przykład jest tam tydzień i chce konkretnie gumować to w tydzień naqrviania po winklach można obleciec obydwie wyspy - w trybie ekspress rzecz jasna. Wypożyczalnia, z której korzystaliśmy umożliwia wręcz zostawienie OO na drugiej wyspie no i wylot wtedy z Teneryfy - droższe są jednak loty i myślę, że zostawienie skuta na drugiej wyspie też będzie się wiązało z opłatą. Mniejsza... Jak zwykle parkujemy na wydrę w samym centrum - zbezczelniałem parkigowo na tym skutixie ale nikt nie robi z tego powodu jakichkolwiek problemów a ja staram się nie parkować na tzw 'przypale' - ale do knajpy na nabrzeżu mamy rzut beretem i o ile w rozległym placoryneczku wciąż zawiewa to nad wodą panuje spokój i czuć jak skóra skwierzy w słońcu. Cola, calamares, patatas, mojo rojo+verde. Te sosy i ziemniaki młode mniejsze niż małe węgierki jada się tam niemal do wszystkiego. Czerwony ponoć ma być pikantny ale nie stwierdziłem tylko, że ja mam spalone podniebienie - zielony jest mocno ziołowy z dominującym smakiem kolendry. Za obiad za dwie osoby z napojem w miejscu mega popularnym płaci się około 40E. ten port do takich miejsc należy ale nie ma tłoku specjalnie, na deptaku przy plaży w Las Palmas /stolica/ ceny są takie same. Czy jest problemem w Mielnie zapłacić za rybę i picie dla dwóch osób 160? myślę, że nie. Nie ma jednak co porównywać, bez sensu. Byczymy się trochę jeszcze w słońcu i jedziemy się zakwaterować do Agaete - chwila i dwa momenty dalej bo w zasadzie te miasteczka są połączone i chyba trochę walczą o supremację i dostęp do morza bo widziałem również nazwę Puerto de Agaete - ja prosty wieśniak nie rozumiem ![]() Samo Agaete jest naprawdę ładnym miejscem - zwłaszcza centrum stare. Wąskie uliczki, drzewa pośrodku placów, cień, cafe. Zajebiste. Moja żona wynalazła jakiś Yoga Hostel nie żeby się wyginać ale było tanio. Miejsce skolonizowane przez nawiedzone, samotne kobiety. Jestem tam jedynym facetem - mam nadzieję, że do rana nie wyłysieje mi klatex ![]() No i jeszcze jedno to jest kolejny/drugi nocleg i kolejny/drugi pokój BEZ okna - budynki są stare, przystosowane do swojej nowej roli w różnoraki sposób i z różnorakim szczęściem - po raz kolejny mamy jakiś świetlik pod sufitem i to tyle ![]() Robimy delikatną, późną sjestę, zostawiamy klamoty i jedziemy z Agaete w górę doliny do znanej już plantacji kawy - na miejscu jest cała obróbka, palenie, kawiarnia. Robią też własne wino i rum. Do kawy ciasto domowe w gratisie. Jest to znane gospodarstwo w okolicy, droga jest ślepa i kończy się tam właśnie. Piękne miejsce. Pomarańcze, banany i zapach kawy już na długo zanim się dojedzie - jeśli wiele z dobrej strony. W tym roku spizgało ten zapach nie wiadomo gdzie. Nie robimy zdjęć tym razem bo my prawie miejscowi już ale wklejam link. Jakby ktoś był na miejscu kiedy to uważam, że to jest punkt obowiązkowy na postój. Bodega.Z kawiarni wracamy w dół do Agaete i walimy się w kimę. Skutix nielegalnie zaparkowany komuś pod oknem po drugiej stronie ulicy na chodniku. Rano stał tak jak go postawiłem. Nikt nie ma problemu go po prostu ominąć i wejść z powrotem na chodnik - ludzie tam mają inny zupełnie widok na tego rodzaju, nieistotne sprawy. Cieszymy się mogąc przez chwilę być częścią tej całej sytuacji. Czas spać w naszej piwniczce ![]() https://www.google.com/maps/place/Bo...oASAFQAw%3D%3D p.s. foty bez wyjątku ukradzione z neta bo tego dnia nie zrobiłem żadnych zdjęć będąc już po raz kolejny w tym samym miejscu. odpowiednio widok na Agaete z punktu widokowego Crux, Rybka z głębokiego oleju - zajebiaszcza - jeśliśmy rok temu - no i widok na port przy zachodzie słońca. W sumie lepsze te zdjęcia niż ja bym zrobił więc enjoy
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa |
|
|
|