|
|
#751 |
![]() |
Prosto zapytam znaczy nie jesteś lewak ?
__________________
kto smaruje ten jedzie |
|
|
|
|
|
#752 |
![]() |
Nie mogę skumać, nikt na nich nie głosował , a mają marszałka
?Może czas się pytać kolegów za czym jesteś ?
__________________
kto smaruje ten jedzie |
|
|
|
|
|
#753 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 984
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 2 godz 16 min 0
|
Mamy kolejny srebrny medal na IO dla globusa pl.
Zdobył go Rosjanin. Z polskim obywatelstwem. Kto za tym wszystkim stoi? Kto chce zniszczyć ten piękny socjalizm? On już wiedział, że trzeba nawijać powyżej 8 minut, by niosło się po sieci. On wiedział, ze trzeba powtarzać w kółko to samo, co godzinę, by do ludzi dotarło. Mam cztery lata do hipotetycznej emerytury. Kim jestem? Zostanę oportunistą. Jeżeli trzeba będzie, będę walczył o prawa wszystkich bez prawa. Do czego prawa? Nieważne. Nie ważne czy z lewa czy z prawa. Będę żądał godnej emerytury! W dupie będę miał dziurę w wykształceniu osoby cżłowieczej - Kotuli. W dupie będę miał to, że kłamała. W końcu połowa obywateli globusa pl godziła się na kłamstwa jednych, potem drugich. Dla mnie zabrakło miejsca. Znalazłem się miedzy pośladkami (tymi połowami). Dla części tego foruma wydzieliną, dla innych hemoroidem. Obecnie korzystam z praw hemoroida do bycia na forumie. Ktoś niespełna rozumu - czytaj chomik, uznał, że tak może być. Dostrzegłem swoją szansę. Po chwili egzaltacji pokasowałem wszystkie moje "kontrowersyjne" posty, by docenić ale... Władza miała już plan. Wystarczy uniemożliwić kropkowanie lub wycinanie i "my" siłą rzeczy dostosujemy się. Bo przecież będą wisiały te nędzne wypociny teraz. Jak były minister na szubienicy (miał zdaje się wisieć). W sensie nie ja go tam chciałem powiesić. Powiesiłbym jego obrazek przy tym obrazku. Tym, który już tu wstawiałem. Z "poczekalni" Szpitala Miejskiego w Gdyni. Nie będę powtarzał tego co godzinę, przez ponad 8 minut. A`propos dupy Chomiku, wystarczy, że nie będziesz miał jej czym wytrzeć. Wtedy zaczniesz myć. Dlatego zawsze ceniono wodę. Ona nie tylko do picia ale również dla zachowania higieny. Papier toaletowy to narzędzie zniewolenia. Podobnie jak 21 st. (i więcej). Wszyscy ci, którzy wycierają dupę papierem toaletowym i sądzą, że w domu ma być > 21st. nie mają pojęcia o prawdziwej wolności. A z papierem toaletowym, to jest tak. Zamiast myć dupę, wycieramy ją papierem, bo ponieważ całkowicie satysfakcjonuje nas obraz stanu czystości naszej dupy (duszy) na białym papierze. W metodologii badania czystości dupy, zastosowana metoda nazywa się metodą badania pośredniego. Kiedy Houston ma problem? ![]() Kim ty kurwa jesteś, by nam tu... Wszystko wolno! Hulaj dusza! Do niczego się nie zmuszaj! Niczym się nie przejmuj za nic! Nie wyznaczaj sobie granic! I nie próbuj nic zrozumieć Nie pochodzi - mieć - od - umieć Możesz wierzyć, lub nie wierzyć Nic od tego nie zależy Nie wyznaczaj sobie zadań Kto się nie wspiął - ten nie spada A kto pragnie być na szczycie Będzie spadał całe życie Nie stać cię na luksus troski Jesteś wszakże dziełem boskim No a Boga przecież nie ma Więc to tyle na ten temat Wszystkie mody, wszystkie style Równie piękne są - i tyle Lub, jak chcesz, równie szkaradne Konsekwencje tego żadne Zachwyt tyle wart, co wzgarda Stryczek tyle, co kokarda Prawda tyle, co jej brak Smaku brak - tyle co smak Bo to o to w końcu chodzi By niczego nie dowodzić Nie wykuwać tarcz utopii I nie kruszyć o nie kopii Nie planować i nie marzyć Co się zdarzy - to się zdarzy Nie znać dobra ani zła To jest gra - i tylko gra! Ktoś się wzburza, że tak nie jest Niech się wzburza! - Ty się śmiejesz! Nie daj wzburzać się, ni wzruszać Wszystko wolno! Hulaj dusza! Oj, nie wolno rzeczy wielu Kiedy celem jest - brak celu Zwłaszcza, jeśli duszy nie ma I to wszystko na ten temat Pan Jurek. Ale nie... Kurde... 1997 Strażnik Domowy kieruje do mnie wiele próśb ale jedna jest wiodącą. Bym umarł po jej odejściu.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#754 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 984
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 2 godz 16 min 0
|
Rosjanin z polskim paszportem ustawiony do końca życia w kartonowym globusie pl.
Dzisiaj użyłem trapów po raz pierwszy w śniegu. To wina tego wariata zza oceanu. Uwolnił klimat i u nas sypie albo mróz trzyma albo jedno i drugie. Przez tego wariata uśmiechnięci w Gdańsku pchali autobusy, by nimi dojechać do celu. Solidarni z klimatem. Zazdroszczę tej radosnej inicjatywy. W tym czasie chciałbym sobie napalić w kominku. Niestety, do tego bym palił w kominku potrzebna jest wojna. Wic w tym, że mi palenie w kominku służy a nie wojna. Już nie odliczam. Cieszę się, że mogę się cieszyć.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. Ostatnio edytowane przez El Czariusz : 14.02.2026 o 19:01 |
|
|
|
|
|
#755 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 984
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 2 godz 16 min 0
|
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#756 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 984
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 2 godz 16 min 0
|
...chomik.
Tak, że ten: http://renowacjaposadzek.pl/blog/zro...tiowka-w-zyzn/ O pułapce na chomika i nie tylko. Finał z dupą. Świat jest do dupy ale życie jest cudem.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#757 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 984
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 2 godz 16 min 0
|
Oczywiście!
Moje "podanie" nabiera mocy urzędowej, zatem zapraszam na kawę. Podanie... Prośba nie cierpiąca zwłoki ![]() Moja pierwsza "wielka miłość" była istnym darem natury. Skończyła się tak, jak moja sympatia do pisania tutaj. Tamta miłość była realną, ta - wirtualną. Nagle okazuje się, że jesteśmy rozbieżni jak zez. Miałem 17 lat i dostałem taki list, że wypadłem z moich jedynych butów w dwa pasy. Miałem taki wyraz twarzy, że wzbudziłem litość nawet w oczach mojej siostry. Wzięła ode mnie ten list, podarła go i powiedziała krótkie: zapomnij. Nie tak do końca ale esencja. Siostra, z którą darliśmy od lat koty, o których się w oliwskim ZOO nie śniło, nagle stała mi się bardzo bliska. To niewiarygodne, jak jedna sytuacja, gest może odmienić twój mały świat. Wszystko poszło w niepamięć. Przytuliła mnie i nagle okazało się, gdzie jest ta wartość największa. Do tej pory zostawieni samemu sobie, żyjący obok - znowu razem. Mama nie miała już na mnie żadnego wpływu. Na siostrę tak, doprowadziła do jej wyprowadzenia się z domu ale to nas tym bardziej zbliżyło. Dlatego wcześniej napisałem, że nie odpowiadała mi rola, którą pisała mi mama. Czuję się z całej tej mojej życiowej perspektywy chwilami, jak profil zaufany. Wjebano w niego miliony a on sypie się, robiony na kartonie globusa pl jak te wszystkie zieleniny ładne. Ale kiedy czuję się lepiej: Taki mi wychodzi palec.
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#758 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 984
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 2 godz 16 min 0
|
To jest podsumowanie.
Tego, co wydarzy się za pół roku, dwadzieścia lat... temu a... ![]() ..skończyło się w czerwcu 2019. Idealny skład: ![]() Autorem obrazka Kolega Redzisław Nieponóry. ![]() Nie ma ludzi (i kobiet), którzy robili Afrykę lepiej lub gorzej. Są przede wszytkim ci, którzy ją zrobili. Melon, pytałeś o mój rozbity łeb? ![]() ![]() To był konkretny przyjeb w lastrico. Oleg był przerażony. Krew lała mi się z głowy a ja ostatkiem sił, jeszcze przez pół godziny zbierałem odkurzaczem popłuczyny z posadzki, bo następnego dnia studenci AM mieli już po niej hasać. Przyjechała po mnie synowa. W bardzo zaawansowanej ciąży, bo nikt nie mógł. Zawiozła mnie na SOR Szpitala Miejskiego w Gdyni. W nim się urodziłem kiedyś. Dwa tygodnie później urodziła się Marysia. Moje dzisiejsze oczko w głowie w miejscu blizny. Współczuję tym, którym życiowych blizn nie zastąpią takie oczka na świat. Idę robić drugą kawę. By wrócić jeszcze za chwilę i Czarnemu dogodzić
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#759 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 984
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 2 godz 16 min 0
|
Poza Czarnym, dedykuję również: Dziejowi, Chomikowi i Wiernemu. Dziejowi wchodzę w dupę, bo mam do niego interes ![]() Nie, nie jest to palec. Jeszcze jestem kapralem. Jest wiosna 1982. Przeżywam pierwszy poważny kryzys w życiu. Przeżywam właśnie 1,5 roku w wojskowym drylu. W "tymczasie" wojska OTK na na Karmelickiej w Krakowie. Dumnie nazywało się je wojskami Obrony Terytorialnej Kraju. Mniej dumnie żołnierze jeździli do pracy. Moja kompania obsługiwała Krakowskie Zakłady Tytoniowe. Produkowano tam m.in. polskie Marlboro. Moja drużyna - Zakłady Zbożowe na jakimś zadupiu pod Krakowem. Usunięcie konta przez Dubela* potrwa to zapewne, być może więc zdążę jeszcze wspomnieć o Karmelickiej, bo to piękny kawałek mojej podłogi był. Tymczasem teoretycznie miałem w cholerę czasu w trakcie edukacji zbożowej mej. To były czasy smutne ale... Razu pewnego w sobotę jakąś po południu, będąc już umówionym na spożywanie alkoholu z pisarzem kompanijnym - Kaczorem i d-cą drużyny z mojego plutonu - Bańką przechodziłem koło kompanijnej świetlicy. Do tej pory (ze dwa m-ce) jeszcze tam nie zajrzałem. Tej soboty też bym nie zajrzał ale doszły do mnie dziwne dźwięki. Jakieś strzępki pochodu basowego, urywane akordy w rytm and bluesie... Pogłos sprzężenia... z głośnika przebijało się: i believe i'll dust my broom Przystanąłem. Jakieś głosy, komentarze kilku osób... Wchodzę. Świetlica zastawiona jakimiś meblami, wypełniającymi niemal całą salę. Między te meble wciśnięta... perkusja. Przy niej znany mi żołnierz ze złamaną ręką. Tuż obok zestaw nagłaśniający, do niego podpięty basista i "prowadzący". Co tu się pięknego wyrabia?! Moi Drodzy i nie tani... Wylądowałem w samym środku muzycznego podziemia. Dust my broom, to jeden z tych kawałków, który uwielbiam słuchać w pętli. Słucham i słucham aż do "zesrania" się czyjeś psychy. Strażnik Domowy wypracowała już sobie strategię kontr słuchu. Po prostu udaje, że nie słyszy. No czasami tylko, kiedy moja pętla ma miejsce po 20-tej cicho prosi: - Ścisz trochę. Albo" - Załóż słuchawki. Potem ogląda swoje seriale. Genialna harmonia. I believe i'll dust my broom... Co to jest kurwa grane?!
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|
|
|
#760 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 984
Motocykl: Wrublin
Online: 1 tydzień 6 dni 2 godz 16 min 0
|
Chłopaki przerywają jak na komendę.
Widzą swój - ulga. Nie ma już grania. Okna świetlicy wychodzą na Karmelicką. jest zakaz. Ludziom po drugiej stronie przeszkadza w wypoczynku. Grajkowie część mebli przesunęli tak, by "zalepić" okna. Oniemiałem... Panowie... mogę zagrać...? - Na czym? Na perkusji. - Grałeś kiedyś? Nigdy. - To jak chcesz kurwa grać? Normalnie. Chłopaki patrzą na mnie. Ja tylko na perkusję. Zagrać na prawdziwej perkusji, to moje marzenie od kilku lat. Prawdziwy zestaw. Mały bęben, duży bęben, mały kocioł, duży kocioł, breake maszyna i jeden czynel... Dzisiaj, to bym im całą historię mego "grania na perksusji, na której nie grałem"" opowiedział. Wtedy było inaczej. Mało mówiłem, więcej robiłem. Widzę, że jestem mało przekonujący ale jestem... kapralem. Oni - szeregowi. Ale nie to zdecydowało. Za mną do tej jednostki dotarła historia o mnie. Szanowano mnie. To znaczy, nikt się do mnie nie wyrywał. Miałem w tej jednostce niepodwarzalny status. Status gościa nieprzewidywalnego, z określonym dosier. Ten ze złamaną ręką przełamał się pierwszy. - Zagraj sobie, tylko nie napierdalaj, bo wyjebią nas stąd na amen. Wziąłem pałeczki do ręki... Pauza. Idę sobie otworzyć... browara. Jak za czasów studenckich. W niedzielę, o 7.30 rano. Teraz już nie to. Jest 9.30. Były już dwie kawy. Obchodzę karnawał. Słuchamy...
__________________
Jam nie Babinicz... Elwood nic nie musi. |
|
|
|