Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Trochę dalej

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 05.01.2026, 09:03   #1
CzarnyEZG
Moderator
 
CzarnyEZG's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Aug 2013
Posty: 3,068
Motocykl: RD04
CzarnyEZG jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 4 dni 27 min 19 s
Domyślnie

Czy widzisz zmiany, o których pisało w zeszłym roku sporo osób, które odwiedziły Rumunię, czyli postępującą komercjalizacje i ograniczanie dostępu do jazdy off?
__________________
www.kolejnydzienmija.pl

2014: Żatki Bolek na promie kosmicznym
2015: Veni Vidi Wypici
2016: Muflon na latającym gobelinie
2017: Garbaty Jednorożec
2018: Czarny Jaszczomp
2019: Rodzina 50ccm plus
2020: Żółwik Tuptuś
2021: Chiński Syndrom
2022: Nie lubię zapierdalać
2023: Statek bezpieczny jest w porcie,
ale nie od tego są statki
2024: Uwaga bo ja fruwam
2025: Ekwipunek Załogi Gogurka
2025: Cztery i pół Afryki
CzarnyEZG jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05.01.2026, 14:45   #2
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 721
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 dni 18 min 14 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał CzarnyEZG Zobacz post
Czy widzisz zmiany, o których pisało w zeszłym roku sporo osób, które odwiedziły Rumunię, czyli postępującą komercjalizacje i ograniczanie dostępu do jazdy off?
Nie wiem, co pisały osoby w zeszłym roku, ale ja zmian nie widziałem. Inna sprawa, że w tym roku jechaliśmy przez tereny mało turystyczne. Tak czy owak nikt nas nie gonił, nie było linek na wysokości szyi itd. Moim zdaniem większym zagrożeniem są niedźwiedzie, nad których populacją państwo nie panuje. Wiele spotkanych osób ostrzegało nas przed tym niebezpieczeństwem i pewnie coś w tym jest. Dlatego trzeba w namiocie szybko zasypiać i mocno spać coby nie słyszeć hałasów:-)
pozdrawiam trolik
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06.01.2026, 10:33   #3
rrolek

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Feb 2009
Miasto: a raczej wieś
Posty: 1,678
Motocykl: z lekkim adhd
rrolek jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 5 dni 17 godz 25 min 21 s
Domyślnie

Mój błąd lokalizacji, zasugerowałem się nazwą.
Poiana Russca znam jako mała wioskę i sztuczne jezioro ok 40, może 50 km na południe od Otelu Rosu (w okolicach którego na oko nocowaliscie). Opodal jest wspaniały punkt widokowy (Cozia) i wylot w niezapomniane wyrypy.

Co do ograniczeń w Rumunii. Generalnie dotyczą obszarów chronionych i jazdy na kreche. Fakt, w ciągu 20 lat zakazów bardzo przybyło i pojawiła się niechęć do ryjących na liściach, szczególnie tam gdzie to się dzieje od dawna. Na uboczu znanych tras/miejscówek i w odleglych zadupiach niechęci jeszcze nie widzę.
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie.
rrolek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06.01.2026, 15:02   #4
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 721
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 dni 18 min 14 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał rrolek Zobacz post
Mój błąd lokalizacji, zasugerowałem się nazwą.
Poiana Russca znam jako mała wioskę i sztuczne jezioro ok 40, może 50 km na południe od Otelu Rosu (w okolicach którego na oko nocowaliscie). Opodal jest wspaniały punkt widokowy (Cozia) i wylot w niezapomniane wyrypy.
Coś mi się zdaje że za dwa dni tam będziemy:-). Właśnie filmiki sortuję:-)
pozdrawiam trolik
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07.01.2026, 10:24   #5
rrolek

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Feb 2009
Miasto: a raczej wieś
Posty: 1,678
Motocykl: z lekkim adhd
rrolek jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 5 dni 17 godz 25 min 21 s
Domyślnie

Pozwolę sobie więc na drobny spoiler:
P1050977v2.jpg
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie.
rrolek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07.01.2026, 17:24   #6
Melon
 
Melon's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Mar 2012
Miasto: Lublin
Posty: 6,911
Motocykl: cz350/ bandit600/ zx12r/ varadero/vfr1200xd
Melon jest na dystyngowanej drodze
Online: 4 miesiące 2 tygodni 3 dni 21 godz 1 min 15 s
Domyślnie

Cytat:
Pozwolę sobie więc na drobny spoiler:
W pytę widok
__________________
kto smaruje ten jedzie
Melon jest online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 08.01.2026, 15:52   #7
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 721
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 dni 18 min 14 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał rrolek Zobacz post
Pozwolę sobie więc na drobny spoiler:
Załącznik 148006
Oj nie byłem na tej górce. Możesz dać namiar?
pozdrawiam trolik
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 08.01.2026, 16:27   #8
rrolek

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Feb 2009
Miasto: a raczej wieś
Posty: 1,678
Motocykl: z lekkim adhd
rrolek jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 5 dni 17 godz 25 min 21 s
Domyślnie

Cozia.png
Twoją zabawką ciężko będzie. Z drugiej strony, lata temu, ci i owi pakowali się aframi na Tarcu.
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie.
rrolek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10.01.2026, 10:58   #9
trolik1


Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 721
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 dni 18 min 14 s
Domyślnie

11ty dzień, 25 sierpnia. Pot i łzy, na szczęście bez krwi:-)

Rano było tak:



Fanie się wyspaliśmy. Rano oczywiście kawka, śniadanko, pakowanie i jazda!:-)
Początek ofu był może kilometr od biwaku i już zaczęliśmy spokojną wspinaczkę na kolejne pasmo górskie. Jazda była zajebista - cień, stosunkowo łatwy teren i zero cywilizacji.

Takie spokojne pyrkanie trwało może godzinę i w końcu zaczęła się bardziej stroma wspinaczka po trudniejszym terenie

Po jakimś czasie zajechaliśmy do przełęczy z zajebistym widokiem.

Mieliśmy tutaj dwie możliwości - jazda w prawo była łatwiejsza, z całkiem fajnym widokiem. Jazda w lewo była trudniejsza, ale z zajebistym widokiem...
Jako "prawdziwi męszczyźni" wybraliśmy oczywiście jazdę w lewo. Oj co to był za błąd!:-).
Już chwilę po zjeździe z przełęczy zauważyłem niepokojące zjawisko: jechaliśmy po niby ubitym piachu, ale najmniejszy nawet podjazd był wyzwaniem, bo po opadzie deszczu tuż pod powierzchnią znajdowało się jeszcze błoto. Dla opon z kostką nie byłby to problem, bo kostka sięgałaby głębiej i byłaby trakcja. Nasze jodełki już ślizgały się na tych mikrych podjazdach, a prawdziwe górki jeszcze się nawet nie zaczęły...:-).
Po kilkunastu minutach dojechaliśmy do miejsca rozjazdu: prosto mieliśmy dalszą część szlaku prowadzącą w dół, a w lewo mogliśmy wjechać na połoninkę z zajebistym widokiem. Problem był taki, że droga do połoninki była zajebśccie stroma i śliska, do tego poprzetykana sterczącymi kamieniami....:-). Tak to wyglądało z dołu:

No to jadziem!:-)
Okazało się, że jazda po tej nawierzchni jest...hm... do dupy!:-). Tył ślizgał się bez przerwy, trzeba było unikać kamieni... ciężko było. Wojtek miał jeszcze gorzej - zbiornik paliwa umieszczony z tyłu plus bagaż powodowały, że na stromym podjeździe przednie koło ledwo dotykało nawierzchni:-). Trzeba było unikać kamieni i mocno pochylić się do przodu coby nie fiknąć kozła do tyłu:-).
Tu mniej więcej widać jaka to była stromizna. W rzeczywistości było jeszcze bardziej stromo.

Okazało się, że lepiej jechać po trawie, bo przyczepność była troszkę lepsza niż na tym ukrytym błocie.
Widoczki na szczęście były piękne


Nie próbowaliśmy nawet wjechać na szczyt, bo mieliśmy pełne gacie po odbytej walce, a jeszcze czekał nas zjazd...:-).
Zjazd był straszny - koła ślizgały się na trawie, ślizgały się na błotku, ślizgały się na kamieniach... brrr. Wywrotka przy jeździe pod górę jest zdecydowanie bezpieczniejsza, natomiast skutki po wywrotce w dół sa najczęściej takie, że motor ląduje na tobie...
No ale koniec końców zjechaliśmy z połoniny i pełni szczęścia wpakowaliśmy się na... wielkie kamienie:-). Filmik tego nie oddaje, ale kamulce były naprawdę duże, do tego dochodziła stromizna. Do tego dochodziło zmęczenie i upał...to była prawdziwa walka.

Ta walka trwała jakieś pół godziny i w końcu wyjechaliśmy na drogę bez kamieni. Też nie było łatwo, ale już dało się jechać:-).

Teraz droga miała ekspozycję na południe, więc nawierzchnia była naprawdę sucha. Inaczej nie dalibyśmy rady, bo było stromo jak cholera:-).
Po jakiejś godzinie dojechaliśmy na skraj wioski, gdzie było płasko i fajnie.

Mieliśmy przed sobą chyba 2 godziny jazdy fajnymi przełęczami po asfalcie, ale najpierw tankowanie


Okazało się, że te dwie godziny jazdy prowadziły nas pięknym asfaltem po zajebistych przełęczach. Do tego ruch był minimalny, więc było idealnie. Nocleg znaleźliśmy blisko drogi przy fajnym strumieniu. Potrzebowaliśmy się umyć, bo wylaliśmy z siebie dzisiaj litry potu-)
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10.01.2026, 19:43   #10
rrolek

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Feb 2009
Miasto: a raczej wieś
Posty: 1,678
Motocykl: z lekkim adhd
rrolek jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 5 dni 17 godz 25 min 21 s
Domyślnie

Ło panie, toć to chet, górami 2 dni zejdzie.
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie.
rrolek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz


Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Szlajanka po Polszy. Sierpień 2020 trolik1 Polska 69 28.07.2021 08:45


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 01:53.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.