|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
|
|
#1 |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
Panie Mareczku, specjalnie dla Pana się przygotuję do kontynuacji ze względu na rocznik ale...
Nie odmówię sobie pochwały dla Szanownego Pana za fizyczne dokonania. Sam byłem świadkiem takowego na Białorusi naszej wspólnej. Kiedy to nieopacznie wypiliśmy po bardziej niż kilka browarów a Pan pokazał awanturującej się (nie wiedzieć czemu) białoruskiej ekipie sportowców jak to pięknie technicznie pokonuje się jezioro wpław, nie ważne czy wszerz czy wzdłuż. Mareczku Drogi. Łączy nas nierozerwanie karkówka, Kwiatkowski i Strażnik Domowy, która Ciebie lubi. Jak Redzisława PonÓrego zresztą. Akcja, którą odpierdoliłeś na naszym pierwszym spotkaniu nigdy nie zostanie zapomniana. Jak moje pierwsze spotkanie z Redzisławem PonÓrym też. |
|
|
|
#2 |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
Jutro coś wam przedstawię, co mnie na dzień dziadka wyrwało z butów. Możesz grać zaplanowane role, kreować się a dziecko i tak...
Dziecko zawsze prawdę ci powie o tobie. |
|
|
|
#3 |
![]() |
Dokładnie albo cię lubi albo nie
__________________
kto smaruje ten jedzie Z pozytywów styka być 22dni po pierwszej dawce i nic nie trzeba mieć więcej. |
|
|
|
|
|
#4 |
|
Gość
Posty: n/a
Online: 0
|
Panowie Chomik i Marek.
Mnie i Marka dzieli od Chomika jedno pokolenie. Tak domniemam. To, co doświadczam od kilku lat to starcza atrofia mięśni czyli sarkopenia. Jednoznacznie uzmysłowiłem to sobie 6m-cy fruher pomagając koledze układając mu program rehabilitacji "kulszowej". Wymagało to ode mnie sporego nakładu teoretycznej pracy a ponieważ nie czyniłem tego bezrefleksyjnie odnosiłem się również do własnego jestestwa fizycznego. Moja sarkopenia, to poważny problem mój. Tak poważny, że nie ma bagatelizowania, prokrastynacji czy innego beżbożnego pierdolingu. Bez natychmiastowego działania zostanę po 70tce fizycznym kaleką. Mózg już ratuje. Jedno jest pewne... Moje ciało żyje z ruchu. jego brak mnie zabija. Tymczasem wczoraj był dzień dziadka. Dziadek Darek dostał dwie piękne laurki od wnuczków. O ile od faceta (Kacperka) nie ma co się spodziewać jakiejś ELokwencji w kwintesencji o tyle Marysia... Narysowała serduszko (duże serce) i naokoło niego powklejała kilkanaście piesków, z których każdy przedstawiał jakieś "emocje" dziadka. Pieskowi w kasku rodem z futbolu amerykańskiego przypisała haslo: dziadek wie wszystko. I wszystko w temacie. Ale nie w temacie małego faceta. Wczoraj mocno rozrabiał. Nawet bardzo mocno czyli normalnie. Działo się to w Chwaszczynie, w domu juniora. Babcia towarzyszyła Marysi przy tworzeniu laurki w jej pokoju. Kacper robił wszystko by zniweczyć ten plan. Skończyło się na tym, że został chwilowo wyekspediowany do swojego pokoju. Po kilku minutach nagle chatą całą zatrzęsło. Dosłownie. Jak przy trzęsieniu ziemi. Potworny huk zaraz potem dwa gwizdy... Babcia przerażona patrzy na Marysię, za okno, a Marysia ze spokojem: - Pewnie Kacper czymś walnął. Po chwili rozdzwoniły się telefony od bezpośrednich sąsiadów. Wszystki domy w najbliższej okolicy się zatrzęsły... To nie Kacper jednak a dwa eFy (najprawdopodobniej) przeleciały tuż nad dachami tego małego osiedla. Kawałek dalej poleciały szyby komuś w oknach. Dlaczego leciały tak nisko...? Domyślam się... A może to nie eFy a radzieckie "migi"? Czyje nie były leciały tak nisko by nie były widoczne dla obrony przeciwlotniczej. Tylko czyjej? Oficjalny komunikat mówi o radzieckich myśliwcach, które co prawda nie naruszyły polskiej przestrzeni powietrznej ale zmusiły do poderwania naszych. Ludziom w tych chatach, co zadrżały jak osika na wietrze różne mysli zaczęły latac po glowie jak te myśliwce... |
|
|
|
#5 |
|
Administrator
![]() |
To ćwicz, ćwicz, ja też ćwiczę, bo jak o AT trzeba dbać tak i o siebie trzeba dbać, aby jeszcze jeździło się bez przestojów...
No i pisz, pisz, bo miło rano przy kawie poczytać.
__________________
www.motopodroze.pl |
|
|
|