Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Kwestie różne, ale podróżne.

Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj...

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 19.01.2026, 08:52   #1
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,010
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 6 dni 17 godz 43 min 29 s
Domyślnie

Dziś w nocy Elwood jako pierwszy na świecie, serfował nocą na Lanzarote.
Walnął 50-tkę soku z kiszonego buraka (tego też nikt przed nim na falach Lanzarote nie zrobił) wziął deskę pod brzuch i popłynął za skuterem.

Wszystko w świetle czołówki na oczach tłumów wiwatujących ludzi. Jak udało mu się ich na klifie w tak ogromnej ilości zebrać? Puścił info na fb, że tej nocy po 24-tej lub po 0:00 czasu lokalnego z oceanu wynurzy się rosyjska Hermenegilda. Najnowszy, atomowy okręt podwodny FR, którego nikt jeszcze nie widział.
Tysiące ludzi szczelnie wypełniły każdy cm kwadrat skalistego brzegu.

Nagle ktoś odpalił z samochodu potężny szperacz, ktoś inny drugi. Potem trzeci, czwarty, 10-ty. Snopy światła zaczęły drenować ocean w poszukiwaniu okrętu, gdy ktoś krzyknął:
- Tam jest serfer!!!
Jezus Maria ktoś westchnął, ktoś zawturował. Tłum zafalował...
Wtedy pojawił się Redzik...

Kurwa mać! To Elwood!! Elwood Chuj! Krzyczał Redzik.
Tłum podchwycił! CHUJ CHUJ CHUJ!!
Wtedy napłynęła ONA. Największa w historii odkąd Juan Jorge Alvarez notuje wysokości fal. Robi to pieczołowicie. Tej nocy nie mogło go oczywista zabraknąć.
Była OGROMNA.
Elwood puścił linkę...

Fala wyniosła go na niebotyczne 83,74 metra wysokości. Wrzeszczy Alvarez:
REKORD REKORD REKORD.
Ale to nie jest ważne, tłum zamarł... Przecież on może zginąć, zginie na pewno!
Tymczasem Elwood uchwycony światłem reflektorów płynąc na ogromnej fali wyciąga coś zza pazuchy i rozwija jakąś białą wstęgę. Po chwili tłumowi objawia się na niej napis!

REDZIKU DRUCHU DROGI!! STO KURWA LAT!! DŁUGICH I SZCZĘŚLIWYCH!!

Ale to jeszcze nie wszystko! W jego dłoniach pojawiają się perły...

__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 19.01.2026, 09:25   #2
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,010
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 6 dni 17 godz 43 min 29 s
Domyślnie

Tuż po...



O wschodzie słońca, kiedy atlantycki był już spokojny.



A poznali się pod kościołem...
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 19.01.2026, 22:21   #3
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,010
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 6 dni 17 godz 43 min 29 s
Domyślnie

Straciłem głos przy 36,0 temp. ciała. Zapalenie "krtani". Blisko dwa lata nie złapałem infekcji, to pierwsza po dłuższej przerwie.
Opiekujący się może mnodcinkiem robót kierownik robót przerażony/zmartwiony, bo nas terminy gonią. Jadę zgodnie z harmonogramem ale dużo ode mnie zależy. Sytuacja losowa ale stres frontowi towarzyszy.
- Mam się martwić?
Nie. Spokojnie. Umieram dopiero przy 37,1.

Mój absolwent z Kurkowej że względu na mrozy (robota na zewnątrz stanęła) nie ma roboty więc z własnej inicjatywy przyjechał pomóc.
- Nie chcę siedzieć... nawet w fotelu.



Lalala...

Panie ministrze, co to za zegarek na pana ręku? Czy to nie omega?
- Tak.
To drogi zegarek. Dlaczego nie ma go w pana orzeczeniu majątkowym?
- To nie omega.
Mogę zobaczyć?
- Nie.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 21.01.2026, 08:18   #4
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,010
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 6 dni 17 godz 43 min 29 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał El Czariusz Zobacz post
Moja zajawka, to motolotnia.
Jak wrócę do sprawności fizycznej czterdziestolatka, to może...
Cytat:
Napisał chomik Zobacz post
A jaki to jest poziom w tym wieku? Bo zastanawiam się na jakim etapie ja jestem
Policzę dokładniej.
Junior miał wtedy 16 lat. Odstawił wyczynowe pływanie po swoich ostatnich MP w Puławach.
Zatem El czterdziestolatek miał wtedy 42 lata.
Z początkiem jesieni junior przyszedł z propozycją:
- Vader... choć pójdziemy na siłownię. Samemu to trochę słabo, byś mi pomógł, doradził... Własnie otworzyli w jednym biurowcu mega siłownię, widziałem.
Nie ma wszystkiego.
- Byłeś tam?
Nie.
- To skąd wiesz?
Ja wiem wszystko.

Mimo zajmowaniem się sportem przez wiele młodzieńczych i nie tylko lat nigdy nie zrobiłem przysiadu ze sztangą 100kg i nie wycisnąłem na ławeczce tożsamego ciężaru. Sam ważyłem wtedy tych kilo 97.
Taki sobie postawiłem zatem cel. przysiąść i wycisnąć te 100kg na sztandze.
To, czego nie było na tej nowej siłowni, to klimatu.
Wybrałem osiedlową, z luźnymi ciężarami, zapachem setek litrów wylanego potu i półświatkiem, który schodził się tam z kikudzieciotysięcznego osiedla, jednej z sypialni Trójmiasta.

Ja zostałem "tatą", junior "młodym".
Na początku z nas pokpiwano. Klasyka. Ojciec z synem... na ile im starczy zapału, garstka słomy?
3 m-ce później było już tylko przybijanie piątek i rosnący szacunek. Podziwiali juniora.
- Będą z niego ludzie! Wytrzymuje taki reżim...
Nie wiedzieli, że przez 9 lat zaliczał dwa treningi dziennie, ucząc się w szkole sportowej. 6.00 - 8.00 i 16.00 - 18.00. Samo rozpływanie na treningu, to było 2/3km a potem w dupę.
Tę samą szkołę przeszła jego mama.

W kwietniu "tato" podszedł do sprawdzianu.
Cała siłownia bila "tacie" brawo. Klepali po plecach goście co setką się rozgrzewali.



Po trzech m-cach masa ciała spadła mi do 90-ciu kg ale cały czas chudłem. Ubywający tłuszcz zamieniał się po prostu we mięśnie. Oczywiście odpowiednia dieta itd.
Październik 2005 - obwód w bicepsie 33cm.
Kwiecień 2006 - 37cm.
Jeden z obserwowanych parametrów.

Młody jeszcze cały czas rósł ale zachwycał konsekwencją.

Front robót (a teraz zapalenie krtani) spowolniło mój tegoroczny start ale na koniec czerwca limit wynosi 3x 85. Ciało, ławka, nogi. Wracam na tę samą, osiedlową siłownię w marcu.
Dodatkowo - bieg godzinny. Tu już dystans nie odgrywa takiej roli. Będzie to forma dużej zabawy biegowej docelowo z elementami skocznościowymi.
20 lat temu bym tylko prychnął i brał się do roboty...

W kolejnym poście uzasadnię i rozwinę.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22.01.2026, 10:52   #5
chomik
Administrator
 
chomik's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Jun 2007
Miasto: Bałtyk
Posty: 3,541
Motocykl: RD03 2xRD07a
Przebieg: 666
chomik jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 20 godz 52 min 24 s
Domyślnie

No 20 lat temu to ja byłem murzynem i grałem w kosza
__________________
www.motopodroze.pl
chomik jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22.01.2026, 21:22   #6
mareksz007
 
mareksz007's Avatar


Zarejestrowany: Dec 2010
Miasto: Białystok
Posty: 1,107
Motocykl: Honda XR 600, RD03 i 1/2
Przebieg: 62000
mareksz007 jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 2 tygodni 1 dzień 59 min 23 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał El Czariusz Zobacz post
Policzę dokładniej.
Junior miał wtedy 16 lat. Odstawił wyczynowe pływanie po swoich ostatnich MP w Puławach.
Zatem El czterdziestolatek miał wtedy 42 lata.
Z początkiem jesieni junior przyszedł z propozycją:
- Vader... choć pójdziemy na siłownię. Samemu to trochę słabo, byś mi pomógł, doradził... Własnie otworzyli w jednym biurowcu mega siłownię, widziałem.
Nie ma wszystkiego.
- Byłeś tam?
Nie.
- To skąd wiesz?
Ja wiem wszystko.

Mimo zajmowaniem się sportem przez wiele młodzieńczych i nie tylko lat nigdy nie zrobiłem przysiadu ze sztangą 100kg i nie wycisnąłem na ławeczce tożsamego ciężaru. Sam ważyłem wtedy tych kilo 97.
Taki sobie postawiłem zatem cel. przysiąść i wycisnąć te 100kg na sztandze.
To, czego nie było na tej nowej siłowni, to klimatu.
Wybrałem osiedlową, z luźnymi ciężarami, zapachem setek litrów wylanego potu i półświatkiem, który schodził się tam z kikudzieciotysięcznego osiedla, jednej z sypialni Trójmiasta.

Ja zostałem "tatą", junior "młodym".
Na początku z nas pokpiwano. Klasyka. Ojciec z synem... na ile im starczy zapału, garstka słomy?
3 m-ce później było już tylko przybijanie piątek i rosnący szacunek. Podziwiali juniora.
- Będą z niego ludzie! Wytrzymuje taki reżim...
Nie wiedzieli, że przez 9 lat zaliczał dwa treningi dziennie, ucząc się w szkole sportowej. 6.00 - 8.00 i 16.00 - 18.00. Samo rozpływanie na treningu, to było 2/3km a potem w dupę.
Tę samą szkołę przeszła jego mama.

W kwietniu "tato" podszedł do sprawdzianu.
Cała siłownia bila "tacie" brawo. Klepali po plecach goście co setką się rozgrzewali.



Po trzech m-cach masa ciała spadła mi do 90-ciu kg ale cały czas chudłem. Ubywający tłuszcz zamieniał się po prostu we mięśnie. Oczywiście odpowiednia dieta itd.
Październik 2005 - obwód w bicepsie 33cm.
Kwiecień 2006 - 37cm.
Jeden z obserwowanych parametrów.

Młody jeszcze cały czas rósł ale zachwycał konsekwencją.

Front robót (a teraz zapalenie krtani) spowolniło mój tegoroczny start ale na koniec czerwca limit wynosi 3x 85. Ciało, ławka, nogi. Wracam na tę samą, osiedlową siłownię w marcu.
Dodatkowo - bieg godzinny. Tu już dystans nie odgrywa takiej roli. Będzie to forma dużej zabawy biegowej docelowo z elementami skocznościowymi.
20 lat temu bym tylko prychnął i brał się do roboty...

W kolejnym poście uzasadnię i rozwinę.
Dawaj dalej z tą historią.
__________________
"Podróż jest lepsza niż dotarcie do celu"
mareksz007 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22.01.2026, 22:24   #7
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,010
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 6 dni 17 godz 43 min 29 s
Domyślnie

Panie Mareczku, specjalnie dla Pana się przygotuję do kontynuacji ze względu na rocznik ale...

Nie odmówię sobie pochwały dla Szanownego Pana za fizyczne dokonania. Sam byłem świadkiem takowego na Białorusi naszej wspólnej.
Kiedy to nieopacznie wypiliśmy po bardziej niż kilka browarów a Pan pokazał awanturującej się (nie wiedzieć czemu) białoruskiej ekipie sportowców jak to pięknie technicznie pokonuje się jezioro wpław, nie ważne czy wszerz czy wzdłuż.

Mareczku Drogi.
Łączy nas nierozerwanie karkówka, Kwiatkowski i Strażnik Domowy, która Ciebie lubi. Jak Redzisława PonÓrego zresztą.



Akcja, którą odpierdoliłeś na naszym pierwszym spotkaniu nigdy nie zostanie zapomniana. Jak moje pierwsze spotkanie z Redzisławem PonÓrym też.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 23.01.2026, 00:07   #8
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,010
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 tydzień 6 dni 17 godz 43 min 29 s
Domyślnie

Jutro coś wam przedstawię, co mnie na dzień dziadka wyrwało z butów. Możesz grać zaplanowane role, kreować się a dziecko i tak...
Dziecko zawsze prawdę ci powie o tobie.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 16:08.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.