|
|
#35 |
![]() |
Dzień 13, w końcu nie skały, tylko żywi ludzie
![]() Aż nie chce nam się opuszczać tak klimatycznego miejsca, szczególnie, że czeka nas bardziej przelotowy dzień. Wgrywamy OSTATNIEGO tracka: 1 173 km, 13 godzin i 41 minut do Las Vegas. Cóż, zaraz koniec… Dziś też opuszczamy Utah. Pierwsze po drodze mamy miasteczko Monticello, taka typowa amerykańska prowincja, gdzie żaden budynek nie ma więcej niż 2 kondygnacje ![]() Na środku Main St. stoi policja i kieruje na objazd. Najwyraźniej szykuje się jakaś impreza, bo ludzie rozkładają koce i krzesełka na okolicznych trawnikach. Szybki research mówi, że mamy dziś Pioneers Day (Dzień Pionierów), hucznie obchodzone święto w stanie Utah (podobno bardziej niż 4 lipca). Upamiętnia przybycie pierwszych pionierów mormońskich (członków Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich) do doliny Salt Lake w 1847 roku (nie wiem, czy wspominałam, ale Utah to taka „ojczyzna” mormonów i do dziś można znaleźć tu rodziny praktykujące wielożeństwo…) A my najwyraźniej wpakowaliśmy się tuż przed paradę. Parada w amerykańskim miasteczku? Pompony, cheerliderki itp.? No nie możemy tego nie zobaczyć! Parkujemy gdzieś z boku, przekonujemy Syneczka, że tylko na chwilkę i na ciut, lokujemy się obok indiańskich lokalesów i zaczynamy! Najpierw oczywiście hymn, flaga i amerykańskie zadęcie (ale chyba im trochę tego zazdroszczę) Każdy dostał flagę: Prezentować może się chyba każdy tu jakaś szkoła tańca, ale jakoś kiepsko im szło ![]() Pewnie jakieś lokalne Miss Monticello, albo Miss Rodeo A tu pewnie absolwenci miejscowej high school I wszystkie lokalnie ciekawe sprzęty A tu Syneczek odżywa, bo z każdego wozu zaczynają rzucać cukierkami. No i czasem woreczkami z wodą ![]() Już wiemy, po co każdy dzieciak targał ze sobą ogromną siatę! Jakieś historyczne rekonstrukcje (aż połowa XIX wieku ) i na koniec trochę staroci (strzelali!): No i kto był na koniec najbardziej zadowolony? Fajnie było móc zobaczyć takie coś na własne oczy. Pewnie to największa impreza w miasteczku, wydaje się, że przygotowywane wspólnie i obstawiam festyn z potańcówką w części późniejszej ![]() I da się świętować bez rac i haseł politycznych?
__________________
Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą |
|
|
|
| Narzędzia wątku | |
| Wygląd | |
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| "SZCZĘŚCIA w nieSZCZĘŚCIU" czyli Przygody na trasie... | motoMAUROxrv | Kwestie różne, ale podróżne. | 88 | 06.12.2019 13:21 |
| Byłem w mieście na eL, czyli Lwów znów. | CeloFan | Trochę dalej | 8 | 29.04.2019 20:57 |
| Silk Road Adventure - czyli Jedwabnym Szlakiem 2014 | Yanus | Przygotowania do wyjazdów | 5 | 20.01.2014 19:41 |
| Znów zmiana, czyli poszukiwania miodu w dupie | Vertus72 | Inne - dyskusja ogólna | 62 | 07.11.2013 13:36 |