Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Trochę dalej

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 09.01.2025, 23:07   #1
ATomek
 
ATomek's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Apr 2008
Miasto: Garwolin
Posty: 1,831
Motocykl: RD07A
Galeria: Zdjęcia
ATomek jest na dystyngowanej drodze
Online: 7 miesiące 10 godz 7 min 47 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał Babel Zobacz post

Admin plis poprzekręcaj te fotki w poście Matjasa
Nie da się.
Opił się chłop piwa i w tej pozycji robił
A Wszyscy wiedzą, że jak Matias coś zrobi, to na dębowo!!
Matias, tylko tyle? Poleciałeś tam tylko dla tych marnych 10 zdjęć
i to leżących , i żeby nie Twoja Szanowna Żona, to by nie było co na nich oglądać. Sięgnij proszę głębiej!
ATomek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10.01.2025, 09:10   #2
Wegrzyn
 
Wegrzyn's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Apr 2009
Miasto: Monschau / Radoszewice
Posty: 1,998
Motocykl: RD07
Przebieg: 44000
Wegrzyn jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 miesiące 3 dni 4 godz 12 min 33 s
Domyślnie

Badzcie cierpliwi. Kolejny poemat sie kleci
__________________
XRV750 RD07 / BMW R1200RT
Wegrzyn jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18.03.2026, 16:59   #3
matjas
 
matjas's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: May 2008
Miasto: Brzezia Łąka
Posty: 16,371
Motocykl: nie mam AT jeszcze
matjas will become famous soon enough
Online: 4 miesiące 3 tygodni 3 dni 8 godz 5 min 55 s
Domyślnie

Pisanie tej relacji zbiegło się ze śmiercią forumowego Kolegi i odechciało mi się wtedy pisać...
Ciężko uwierzyć, że minął już rok i że przyszło nam pożegnać kolejnego Forumowicza, który dla mnie będzie zawsze kimś kto w niejaki sposób wprowadził mnie na forum i był, w pewnym sensie, dobrym punktem odniesienia jeśli idzie o kulturę, w tym wypowiedzi, podróże... Mroq trafił ze stron wątków forum do 'pamiętnika'... kiedyś wszyscy tam skończymy, niekoniecznie na mineralnym, więc chyba nie ma co czekać na kończenie relacji. Trzeba kończyć i myśleć o kolejnej.

Tak więc minął rok. W ub roku wyjechaliśmy 26.12 2024 do 02.01.2025 - bardzo się nam spodobało. Tak bardzo, że postanowiliśmy wylecieć również w tym roku. Niestety nie byliśmy w stanie wyjechać w środku zimy.
Z jednej strony ok bo Kanary dostały po ogonie od pogody i potężne ulewy, które przeszły nad GranCanarią zimą zmyły kilka dróg. Z pozytywów to zasiliły puste w ub roku zbiorniki retencyjne w górach. To dopiero daje pojęcie ILE tej wody tam zleciało z nieba. Z drugiej wyjeżdżając 6 marca tafiliśmy w najzimniejszy marzec od 28 lat i momentami w domu pod Wrocławiem było cieplej niż tam. W górach cały czas było zimniej niż we Wro
Jak już wspomniałem wyjechałem chory - wróciłem mało zdrowszy

Jako, ze jestem Polakiem, lubię piosenki, które znam wynajęliśmy ten sam skuter /MP3 530hp/ w tym samym miejscu /CanaryMotoRent/ i ruszyliśmy zwiedzać to na co w ub roku nie starczyło czasu, zważając jednak na to /zgodnie z powyższym/ aby odwiedzić najlepsze miejsca z tych, które już znamy. Skut okazało się, że jest starszy o rok i ma wy..bane obydwie główki ramy i pośrodku jest ZDECYDOWANY dołek. Niestety - nie było na co wymienić a motocykl żaden nas nie urządzał bo nie mielibyśmy jak się zapakować... trudno ujtam. Wolne manewry i jazda przypominały tropienie węża. Przy zdaniu skuta odzyskałem parę zet za tę niedogodność - i chyba głównie dlatego, że opowiedziałem o zajściu z uśmiechem i bez jakiejkolwiek awantury. Taka szkoła życia.

Na miejscu standard. Start w LasPalmas, przylatuję chory w uj. Piękny start urlopu. W zasadzie wypadam na miejscu z samolotu - zamiast brać autobus z lotniska do centrum zabieramy taksi z postoju - 42EUR do centrum LasPalmas/starówka. Nie dałbym rady jechać cyfrą.
Na miejscu 2 APAPYdoJapy, pół godziny na zgranie się poziomów i żeby żyroskop znowu zaczął się kręcić i idziemy coś zjeść. Mi się udaje zamówić ośmiornicę z grilla była wyborna. Żona dostaje kozinę ojcprdl... w misce więcej jest kości niż mięsa z kozy. Ciężko się dogadać nawet składając zamówienie - reklamacja to byłaby chyba przeprawa na tasaki i tulipan. Dzielimy się ośmiornicą i ciśniemy spać. Spacer zawierał w sobie zakup Los Canaritos - lokalne cygara. Trujące gówno ale mimo, że nie paliłem od świąt musiałem sobie zrobić jakąś przyjemność.

Kolejny dzień /sobota/ wita nas lekkim deszczykiem. Idę dwie ulice dalej do piekarni, kupuję jakieś świeże ciasteczka, rogaliki, kawę na wynos. Pakowanie burdelu i już pół godziny potem pyrkamy wężem naszym trójkołowym wehikułem w stronę zachodniego wybrzeża gdzie zamiast 12m/s ma wiać 10m/s Mówiłem o pogodzie?

cdn.
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa
matjas jest online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18.03.2026, 19:19   #4
Melon
 
Melon's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Mar 2012
Miasto: Lublin
Posty: 7,283
Motocykl: cz350/ bandit600/ zx12r/ varadero/vfr1200xd
Melon jest na dystyngowanej drodze
Online: 4 miesiące 3 tygodni 1 dzień 16 godz 7 min 0
Domyślnie

__________________
kto smaruje ten jedzie
Melon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Wczoraj, 10:00   #5
Wegrzyn
 
Wegrzyn's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Apr 2009
Miasto: Monschau / Radoszewice
Posty: 1,998
Motocykl: RD07
Przebieg: 44000
Wegrzyn jest na dystyngowanej drodze
Online: 3 miesiące 3 dni 4 godz 12 min 33 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał matjas Zobacz post
Jak już wspomniałem wyjechałem chory - wróciłem mało zdrowszy
Nastepnym razem sluchaj mlodszych Mowilem kup i pij szoty imbirowe
__________________
XRV750 RD07 / BMW R1200RT
Wegrzyn jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 18.03.2026, 20:58   #6
Widmo80
Pracuj uczciwie dla dobra swego kraju- dostaniesz rentę , bilet do raju
 
Widmo80's Avatar


Zarejestrowany: Mar 2015
Miasto: Dzierżoniów
Posty: 1,168
Motocykl: RD03
Przebieg: 12 000
Widmo80 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 4 dni 16 godz 57 min 23 s
Domyślnie

Elegancko, czyta się ����
Widmo80 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Wczoraj, 10:08   #7
matjas
 
matjas's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: May 2008
Miasto: Brzezia Łąka
Posty: 16,371
Motocykl: nie mam AT jeszcze
matjas will become famous soon enough
Online: 4 miesiące 3 tygodni 3 dni 8 godz 5 min 55 s
Domyślnie

Szoty to się ciągnie! Spytaj się Dzieja!
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa
matjas jest online   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Wczoraj, 10:16   #8
consigliero
Ajde Jano
 
consigliero's Avatar


Zarejestrowany: Mar 2008
Miasto: Rataje Słupskie
Posty: 7,275
Motocykl: Raczej nie będę miał AT
Galeria: Zdjęcia
consigliero jest na dystyngowanej drodze
Online: 10 miesiące 3 dni 18 godz 59 min 43 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał matjas Zobacz post
Szoty to się ciągnie! Spytaj się Dzieja!
Ciągnie to się gumę, ja już to się je wybiera
__________________
BMW Club Praha 001
1.Nigdy nie polemizuj z idiotą. Sprowadzi cię do swojego poziomu a później pokona doświadczeniem.
2.Czasami lepiej milczeć i sprawić wrażenie idioty, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
consigliero jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Wczoraj, 14:38   #9
CzarnyEZG
Moderator
 
CzarnyEZG's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Aug 2013
Posty: 3,139
Motocykl: RD04
CzarnyEZG jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 5 dni 3 godz 31 min 8 s
Domyślnie

Kolejny wątek do poczytania

A gdzie foty?
__________________
www.kolejnydzienmija.pl

2014: Żatki Bolek na promie kosmicznym
2015: Veni Vidi Wypici
2016: Muflon na latającym gobelinie
2017: Garbaty Jednorożec
2018: Czarny Jaszczomp
2019: Rodzina 50ccm plus
2020: Żółwik Tuptuś
2021: Chiński Syndrom
2022: Nie lubię zapierdalać
2023: Statek bezpieczny jest w porcie,
ale nie od tego są statki
2024: Uwaga bo ja fruwam
2025: Ekwipunek Załogi Gogurka
2025: Cztery i pół Afryki
2026: Bambo ze Zgierza
CzarnyEZG jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary Wczoraj, 19:08   #10
matjas
 
matjas's Avatar

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: May 2008
Miasto: Brzezia Łąka
Posty: 16,371
Motocykl: nie mam AT jeszcze
matjas will become famous soon enough
Online: 4 miesiące 3 tygodni 3 dni 8 godz 5 min 55 s
Domyślnie

ja tam wiem, że gumę się ściąga, lub trzymie o ile wcześniej nie spadnie
takie tam geriatryczne żarciki

no to jedźmy dali.
tzn prawie

Trochę miałem foulstart z tym pisaniem BO zanim pojechaliśmy po skutersyna i ogólnie w drogę to poszliśmy się przejść po kawie, głównie aby znaleźć dla mnie barbeiro bo zarosłem jak poniemiecki cmentarz.
Wychodzimy z placu de Santa Anna w Las Palmas zaraz koło los katedros i idziemy samymi świetymi ulicami w kierunku fryzjera. Po drodze jest ładnie - no tak bardzo inaczej niż u nas na wiosze wąskie uliczki, trochę kocich łbów, wszędzie okiennice będące nieodłączną częścią południowych klimatów i to COŚ co tak bardzo odróżnia włochy, Hiszpanię od takiej alpejskiej austrii czy szwajcu na wysokie 'C' - taka patyna.
Trochę rdzy, trochę zużycia, trochę niedbalstwa, jakiś tynk odpadł itd... Życie po prostu - dla mnie to jest takie naturalne jak za przeproszeniem wyślizgany trzonek szpadla, którym dziadek kopał ogródek. Widać, że ktoś tego krajobrazu używa, dbając w miarę ochoty, czasu i możliwości finansowych.
Spacerujemy niecałe 10 minut a już mój łeb starego śmieciarza chce się ukręcić bo wśród aut mniej lub bardziej współczesnych stoją piękne stare patrole, mitsu, nissany jak chociażby Serena czy Vanette, praszczury Hiace czy w ogóle rodzynki w rodzaju pierwszych landcruiserów. Auta nie są szczególnie zadbane ale są kompletne, wciąż noszą oryginalne 'uszlachetniające' naklejki na bokach /te kolorowe pasy vinylu z tantych lat / i widać, że jeżdżą. W weekend prowincja była pełna tych aut - w nich sami starsi ludzie, raczej nie myślący o zmianie na 'nowe'. Fajnie się na to patrzyło!

Dochodzimy do fryzjera - mały salonik Pepe el Rapido czyli Szybki Pepe
Koleś mówi, że 15-20 minut i będzie ciął ale w końcu po 25 minutach obserwacji niemrawo kurczącej się kolejki rezygnujemy z oczekiwania bo priorytetem zamiast pozbycia się owłosienia staje się bezpieczne zdeponowanie dwójeczki
Wracamy na stancję a do tematu fryzjera na kanarach jeszcze powrócimy w kolejnych odcinkach. Wniosek na tę chwilę jest taki aby nie wierzyć szyldom - szydźmy z szyldów!
W hoteliku szybki przepak całości gratów do rolki Crosso, jeden plecak z żarciem i wodą luzem i lecimy do wypożyczalni - taksik 4.5 juri. Odbierami starego /starszego o rok/ znajomego, mocujemy rolkę i uchwyt na telefon i lecimy południową drogą szybkiego ruchu z Las Palmas do wynalezionego przez moją żonę ogrodu botanicznego w Arucas-Santidad gdzie wjazd kosztował 12EUR - o losie! Mam jednak na pamięci tekst znajomego prowadzącego hurtownię budowlano-mydlano-powidłową u mnie na wewsi: 'Paaaanie Mateuuuuszu - szczęście żony nie ma ceeeny' wchodzimy!
Jak tylko zsiadam z moto moje zakatarzone nozdrza wypełnia bardzo mocna kwiatowa woń /znajoma/ okazuje się, że zaraz za płotkiem rośnie cały 'zagon' lilii. Musiało to dawać naprawdę mocno bo węch mialem tego dnia porażony niemal całkowicie.
W środku w pip różnego rodzaju habazi duże, małe, mniej i bardziej zielone. Bananas, sińoras itd. Jakiś dom Marquesy coś tam coś tam. Moim ulubionym punktem tego miejsca były ... pawie Z braku fjordów to właśnie one jadły nam z ręki!!
Oczywiściie nie bylibyśmy sobą jakbyśmy nie jumnęli trochę szczepek /głównie sukulenty - grubosze/ potem do kibla, papier toaletowy z wodą i do folii. No i tak przejeździły z nami resztę dni kamienie z plaży na lotnisku nam zabrali ale szczepki w pokrywie plecaka umknęły ich uwadze

Skoro już w ogóle pojawiło się Arucas w opisie /tym razem nie zajeżdżaliśmy tam do centrum/ to jest to mega ładne miasto. PRZEpiękna katedra i starówka, kolejny ogród botaniczny w centrum z wstępem za gratis, sklepy z pamiątkami, ładny widok na góry i kilka fajnych cafe. Koniecznie trza odwiedzić jadąc niepoodal.
W Arucas również mieści się duża destylarnia rumu. Można zwiedzać, próbować, kupować Pewnie jest tam również coś jeszcze ale nie wiem co
Na pewno była kawa i cygareiros. No dobra. To dygresja takajakaś.

Z ogrodu botanicznego lecimy dalej południem prosto nad ołszyn, który tego dnia ma sporą ochotę na wyjście na ląd. Od wody wieje zdrowe 12m/s i wszystko pokrywa się słonym pyłem. Słońce ledwo przebija się przez chmury i jest dość ponuro. No i piździ. FEST. Tym niemniej zawsze w zadumie i z niemym podziwem patrzę na ogromną siłę Oceanu bijącego w skaliste wybrzeże. Groźny pomruk fal zdaje się przenosić na grunt pod naszymi nogami.
Staramy się odnaleźć w rzeczywistości widok z neta w miejscowości El Roque - malowniczy rzekomo cypel okazuje dla mnie budowlanym pierdolnikiem. Do tego nie ma słońca więc odpalamy w długą dalej na latarnię Faro de Punta Sardina.
Nie wiem czy już mówiłem, że piździ. OJ TAK. Ogólnie to jedziemy zwiedzając ale chcemy jak najszybciej dotrzeć do portu w Agaete bo wiemy, że to będzie za górami i za północnym wiatrem. No i będzie kawa
Zdjęcia wtym cyklu kończymy na zboczu Punta Sardina.
CDN
Załączone Grafiki
Typ pliku: jpg 7.jpg (131.1 KB, 6 wyświetleń)
Typ pliku: jpg 6.jpg (86.0 KB, 5 wyświetleń)
Typ pliku: jpg 5.jpg (113.8 KB, 5 wyświetleń)
Typ pliku: jpg 4.jpg (182.5 KB, 5 wyświetleń)
Typ pliku: jpg 3.jpg (183.0 KB, 5 wyświetleń)
Typ pliku: jpg 2.jpg (312.0 KB, 7 wyświetleń)
Typ pliku: jpg 1.jpg (107.8 KB, 4 wyświetleń)
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa
matjas jest online   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 14:31.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.