Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Trochę dalej

Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 16.03.2026, 03:52   #1
Pavulon


Zarejestrowany: Aug 2019
Miasto: Łdz
Posty: 11
Motocykl: XTZ690
Pavulon jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 dzień 58 min 49 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał trolik1 Zobacz post
19 dzień wyprawy, 14 września. Nanga wzywa.

Odpoczynek w Skardu bardzo ładnie nam się udał i pełni świeżych sił ruszyliśmy w drogę do Gilgit. Mimo, że jechaliśmy tą drogą kolejny raz to wciąż nas ona zachwycała widoczkami.


Zahaczyliśmy też małe jedzonko

Zbliżając się do Gilgit mieliśmy mały dylemat związany z dalszymi planami. Było kilka opcji do zagospodarowania - jedna bardziej zajebista od drugiej, ale czasu nie starczyłoby nam na wszystko. Trzeba było podjąć męską decyzję co robimy dalej. I wtedy zobaczyłem to:

No i hop! Jedziemy pod Nangę. Pablo i Dziadek byli zachwyceni widokiem Nangi od strony Rupal, więc i my postanowiliśmy tam zawitać-).
Praca do wykonania była prosta: zamiast skręcić w prawo do Gilgit, skręciliśmy w lewo i tyle:-). Droga była całkiem spoko, ale trudno było znaleźć fajne miejsce na biwak. Pomni przygód z kamiennymi lawinami mieliśmy opory przed rozkładaniem się pod stromymi ścianami. Koniec końców znaleźliśmy fajny nocleg pod dachem
Prawda, że widok na Nagnę od strony Rupal daje radę? Zupełnie inny klimacik niż od strony Raikot gdzie idąc na Fairy Meadows masz wrażenie "tłumów" jak na Krupówkach czy drodze nad Morskie Oko...
Pavulon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 27.05.2025, 18:32   #2
ramires
Administrator
 
ramires's Avatar


Zarejestrowany: Oct 2007
Miasto: Otwock ale chętnie na Śląsk bym wrócił
Posty: 5,517
Motocykl: RD37A (Hybryda), dwie ramy RD03 w zapasie
Przebieg: ojojoj
ramires ma wyłączoną reputację
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 5 dni 12 godz 46 min 50 s
Domyślnie

Dzięki Tobie chociaż na chwilę można poczuć tamtych rejonów

Dziękuję
__________________
Ramires

...okręt mój płynie dalej... gdzieś tam...
ramires jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 28.05.2025, 07:11   #3
trolik1

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 782
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 5 dni 5 godz 39 min 32 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał ramires Zobacz post
Dzięki Tobie chociaż na chwilę można poczuć tamtych rejonów

Dziękuję
Dzięki za dobre słowo. Jest motywacja do dalszego bazgrolenia:-)
pozdrawiam trolik
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 28.05.2025, 09:09   #4
Dzieju
Administrator

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Mar 2008
Miasto: Warszawa
Posty: 9,499
Motocykl: RD03
Dzieju jest na dystyngowanej drodze
Online: 5 miesiące 1 tydzień 5 dni 16 godz 24 min 12 s
Domyślnie

Napiszę ogólnie odn wszystkich relacji, przeglądam, czytam, wielu podobnych nigdy bym nie zrealizował a dzięki temu że ktoś to zrobił można się "przejechać jako wirtualny plecak".
Wiadomo że tych wyjazdów było już dużo, dużo świata zostało objechane ale nawet ten sam kierunek widziany innymi oczami daje zupełne inny obraz.
Dlatego fajnie jak relacje są zamieszczane, zawsze coś nowego, nowy kawałek świata.
No i jak rozmawiam ze znajomymi to daję wasze przykłady że można.
Także piszcie, relacjonujcie, nawet jak nikt oficjalnie nie pochwali to czytających i chwalących po cichu jest wielu.
Oby wam się chciało zawsze i jak najdłużej bycie ambasadorami tych którzy np nie mogą.
Ciągłych pomysłów też życzę.
__________________
AT03
Dzieju jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 28.05.2025, 16:39   #5
trolik1

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 782
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 5 dni 5 godz 39 min 32 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał Dzieju Zobacz post
Oby wam się chciało zawsze i jak najdłużej bycie ambasadorami tych którzy np nie mogą.
Dziękuję za te słowa. Moimi ambasadorami byli tacy ludzie jak Izi czy Sambor. Teraz spłacam długi. A pomysły są...:-)
pozdrawiam trolik
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 28.05.2025, 17:17   #6
Mucha


Zarejestrowany: Nov 2008
Miasto: Okuninka latom, a Biala Podlaska zimom.
Posty: 579
Motocykl: R1100GS
Przebieg: :dupa:
Mucha jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 4 tygodni 1 dzień 5 godz 50 min 21 s
Domyślnie

Ja CHWALĘ GŁOSNO!!!
__________________
https://www.youtube.com/watch?v=-8uedG1fs2Q
Mucha jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 31.05.2025, 00:10   #7
RonDell
 
RonDell's Avatar


Zarejestrowany: Sep 2014
Miasto: Mała Polska
Posty: 582
Motocykl: RD07a
Przebieg: 41214
Galeria: Zdjęcia
RonDell jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 12 godz 35 min 11 s
Domyślnie

Czytam, oglądam i nieustająco podziwiam.
__________________
A Man of Nomadic Traits
RonDell jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 31.05.2025, 16:17   #8
trolik1

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 782
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 5 dni 5 godz 39 min 32 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał RonDell Zobacz post
Czytam, oglądam i nieustająco podziwiam.
Dziękuję
pozdrawiam trolik
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 05.06.2025, 13:50   #9
trolik1

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Jan 2017
Miasto: Szczecin
Posty: 782
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Przebieg: 100K+
trolik1 jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 miesiąc 5 dni 5 godz 39 min 32 s
Domyślnie

20 dzień wyprawy, 15ty września. Rupal.

Spało nam się dobrze w hotelu, ale pobudka była wcześnie bo okno naszego pokoju znajdowało się jakiś metr od od ulicy po której jechały auta...-). Tego nie przewidzieliśmy wieczorem.
Po śniadanku ruszyliśmy w dalszą drogę całkiem dobrym asfaltem i po półgodzinnej jeździe zawitaliśmy do fajnego miasteczka Gorikot, gdzie zmieniliśmy olej w naszych motorkach. Cena za usługę z olejem: 12 pln:-).

Przy okazji kupiliśmy wodę i żarcie, bo nie wiedzieliśmy co nas spotka w Rupal. Okazało się, że jest tam sklep, ale nie tak dobrze zaopatrzony jak ten w Gorikot. Dalsza jazda była całkiem spoko z widoczkami.

Fajny asfalt skończył się w Rupal, gdzie na wszelki wypadek dokupiliśmy jeszcze trochę wody i ruszyliśmy dalej jadąc po fajnych polnych drogach.

Po dalszej godzinie dotarliśmy do czegoś w rodzaju parkingu z kilkoma namiotami - można tam się przespać za rozsądne pieniądze i ewentualnie zostawić motorki pod okiem wlaściciela. Szału tam nie ma, ale jeśli ktoś nie ma sprzętu biwakowego to spokojnie można zostać tam na noc bez obawy o zamarznięcie:-). W dalszą drogę ruszyliśmy bez naszych wiernych osiołków:-).

Spacerek trwał może pół godziny i w koncu dotarliśmy do cudownej łąki z całkiem spoko widoczkiem...:-)

Prawda jest taka, że żaden dron czy aparat nie odda tej potęgi. Łąka położona jest na wysokości 4kkm, więc patrzyliśmy na ponad czterokilometrową ścianę znajdującą się w odległości 2 kilometrów od nas...po prostu potęga! To było piękne popołudnie - cieplutko, słoneczko, Nanga...
Wczesnym wieczorem na łąkę dotarła karawana z kilkoma turystami robiącymi treking wokół Nangi. Szefem wyprawy był Attah Ullah.

Pewnie go nie kojarzycie, ale to on organizował wsparcie wyprawy ratowniczej dla T. Mackiewicza. Attah zaprosił nas wieczorem na kolację i bardzo się z tego cieszyliśmy, bo mieliśmy mało żarcia...:-)

Wieczór w gościnie u Attah był przemiły! Oczywiście wysysaliśmy z niego informacje związane z wyprawą ratowniczą itd. Mogę to podsumować tak: polskie piekiełko pod Nangą...:-(
A w nocy było tak:




Weź se tu śpij kiedy masz takie widoki!:-)
trolik1 jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 16.03.2026, 04:19   #10
Pavulon


Zarejestrowany: Aug 2019
Miasto: Łdz
Posty: 11
Motocykl: XTZ690
Pavulon jest na dystyngowanej drodze
Online: 1 dzień 58 min 49 s
Domyślnie

Cytat:
Napisał trolik1 Zobacz post
20 dzień wyprawy, 15ty września. Rupal.

Spało nam się dobrze w hotelu, ale pobudka była wcześnie bo okno naszego pokoju znajdowało się jakiś metr od od ulicy po której jechały auta...-). Tego nie przewidzieliśmy wieczorem.
Po śniadanku ruszyliśmy w dalszą drogę całkiem dobrym asfaltem i po półgodzinnej jeździe zawitaliśmy do fajnego miasteczka Gorikot, gdzie zmieniliśmy olej w naszych motorkach. Cena za usługę z olejem: 12 pln:-).

Przy okazji kupiliśmy wodę i żarcie, bo nie wiedzieliśmy co nas spotka w Rupal. Okazało się, że jest tam sklep, ale nie tak dobrze zaopatrzony jak ten w Gorikot. Dalsza jazda była całkiem spoko z widoczkami.

Fajny asfalt skończył się w Rupal, gdzie na wszelki wypadek dokupiliśmy jeszcze trochę wody i ruszyliśmy dalej jadąc po fajnych polnych drogach.

Po dalszej godzinie dotarliśmy do czegoś w rodzaju parkingu z kilkoma namiotami - można tam się przespać za rozsądne pieniądze i ewentualnie zostawić motorki pod okiem wlaściciela. Szału tam nie ma, ale jeśli ktoś nie ma sprzętu biwakowego to spokojnie można zostać tam na noc bez obawy o zamarznięcie:-). W dalszą drogę ruszyliśmy bez naszych wiernych osiołków:-).

Spacerek trwał może pół godziny i w koncu dotarliśmy do cudownej łąki z całkiem spoko widoczkiem...:-)

Prawda jest taka, że żaden dron czy aparat nie odda tej potęgi. Łąka położona jest na wysokości 4kkm, więc patrzyliśmy na ponad czterokilometrową ścianę znajdującą się w odległości 2 kilometrów od nas...po prostu potęga! To było piękne popołudnie - cieplutko, słoneczko, Nanga...
Wczesnym wieczorem na łąkę dotarła karawana z kilkoma turystami robiącymi treking wokół Nangi. Szefem wyprawy był Attah Ullah.

Pewnie go nie kojarzycie, ale to on organizował wsparcie wyprawy ratowniczej dla T. Mackiewicza. Attah zaprosił nas wieczorem na kolację i bardzo się z tego cieszyliśmy, bo mieliśmy mało żarcia...:-)

Wieczór w gościnie u Attah był przemiły! Oczywiście wysysaliśmy z niego informacje związane z wyprawą ratowniczą itd. Mogę to podsumować tak: polskie piekiełko pod Nangą...:-(
A w nocy było tak:




Weź se tu śpij kiedy masz takie widoki!:-)
Troliku, pierdoła ale łąka gdzie spaliście, stary Herrligkoffer Base Camp, coś ok 3600m, nie więcej. A Atte Ullaha kojarzę. Ostatnim razem gdy byłem na połnocy odwiedziłem trzecią dostępną stronę podnóża Nangi- dolinę Bunner Dass od strony Dimroi i spałem u kuzyna Atty - Abdula, który to z kolei jest bratankiem Fidala tego od Fazala. A Fidala poznałem w Latbo BC, gdzie dotarliście z Wojtkiem przechodząc przez lodowiec Bazhin. To u nich chyba rodzinne, bo też mnie fest nakarmili i poprowadzili przez lodowiec, wiec obyło się bez błądzenia.

Widok na Nangę z Latbo BC.
Pavulon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 18:08.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.