Wróć   Africa Twin Forum - POLAND > Podróże. Całkiem małe, średnie i duże. > Relacje z podróży > Trochę dalej

 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Prev Poprzedni post   Następny post Next
Stary 04.01.2015, 19:59   #30
Głazio
 
Głazio's Avatar


Zarejestrowany: Jun 2009
Miasto: Lubaczów
Posty: 310
Motocykl: nie mam AT jeszcze
Galeria: Zdjęcia
Głazio jest na dystyngowanej drodze
Online: 4 dni 3 godz 8 min 37 s
Domyślnie

cd ...

13.08.2014 (środa)

Leżakowanie, jedzenie, picie i pranie.





Na polanę przybywają pierwsi Cyganie. Długo, wręcz bardzo długo walczą z rozbiciem nowo zakupionych namiotów. Nie wiedzą nawet jak się za to zabrać.



Po trzech latach spędzonych w szafie w końcu testujemy nasz hamak - lekki mały zgrabny. Wybrane miejsce nie dawało komfortu wypoczynkowego Tamarze. Leżenie ze świadomością upadku i przebycia długiej drogi wprost do rwącego i zimnego strumienia miało dwie strony. Jedna świetne i zacienione miejsce w upalnej krainie a drugie ciągła obawa. Takim oto sposobem hamak był wykorzystywany sporadycznie.



Ja tym czasem wolałam leżakowanie na łonie natury z podobną świadomością. Dwa konary dawały większą pewność swobodnego wypoczynku.



Nadszedł też czas na wypranie już bardzo przepoconych ubrań motocyklowych.



Po prostu super miejsce a przede wszystkim ludzie, którzy cieszyli się z naszego towarzystwa a my z kolei byliśmy pewni, że będziemy tu bezpieczni mimo najbliższego sąsiedztwa Cyganów.



Chłoniemy widoki i świeże powietrze ...



Po długim przyglądaniu się bezradności Cyganów w rozbijaniu namiotów w końcu decydujemy się im pomóc. Po szybkiej akcji i rozbiciu dwóch namiotów - efekt jest piorunujący - jesteśmy gloryfikowani i wskazywani wraz z przybyciem kolejnych Cyganów. W jednej chwili stajemy się ich kompanami. Zapraszają nas na rakiję domowej roboty ze stwierdzeniem - nasza lepsza.
Mamy jej pod dostatkiem roboty samego Bożko, którą delektowaliśmy się już w ubiegłym roku w tym samym miejscu (Tamara przetestowała najmocniej). Po prostu zakochaliśmy się w tym miejscu mimo bólu jednej głowy. Więcej wywodów z tej miejscówki z 2013 roku: http://www.radiator-mototurystyka.pl...nizmu-czesc-5/

Cyganie tuż po rozbiciu namiotów wyciągają z samochodu owieczkę na ubój z okazji zbliżającego się święta NMP. Chwilę później rozbijają coś ala wiatrochron spotykany na plażach uformowany w kwadrat. Zastanawiamy się jakie jest jego przeznaczenie - przebieralnia, stajnia dla baranka a może wychodek ? Ostateczna myśl to miejsce do uboju owieczki.
Piwko, rakija, drzemka i po południu udajemy się do monastyru. Mamy z górki ok. 2,5 km, które pokonujemy w 25 minut. W klasztorze dusza i ciało przechodzą w inny wymiar. To miejsce uspokaja nawet wtedy, kiedy jest w nim wielu turystów. Wystarczy tylko się zatrzymać, przysiąść na chwilę i wsłuchać się w odgłosy.



Dodatkową atrakcją i specyficzną atmosferę dają jaskółki, które mają wspaniały plac zabaw na pięknym dziedzińcu.



Mimo tego, że jesteśmy w tym miejscu już po raz ... n, będziemy odwiedzać monastyr przez najbliższe dwa dni. Sumując razem cztery. Właśnie tutaj postanowiliśmy zatrzymać się na dłużej.







Wracamy pod górkę. Czas mierzony przez Tamarę to zaledwie 20 minut (szybciej niż z górki). Ot taka pozytywna energia.



Po powrocie na naszej polanie przybyło ludzi i pojazdów. Będzie ich więcej z każdą godziną. W piątek kumulacja. Ciekawe czy uda nam się wyjechać. Bożko z Walentyną pichcą co chwilę kolejne dania. Po obiedzie (papryka smażona na oleju do tego biały ser, i jajka a do zagryzienia sałatka warzywna), już obierane są ziemniaki a chwile później lądują na oleju i mamy frytki. Za chwilę pieczony boczek, sałatka i piwko.
W nasze ręce trafia też gazeta, w której Polacy w roli głównej - Lewandowski w Bayernie Monachium oraz kobieta, która wyeliminowała Legię z Ligi Mistrzów. Nie widzieliśmy ale coś niecoś zatrybiliśmy.



Chyba nigdy nie przyzwyczaję się do przytakiwania i kręcenia nie w Bułgarii - tak kiwamy jak nie a nie kiwamy jak tak, do tego prawo tzn. prosto. Tym kiwaniem w momencie naszych zapytań zgłupieliśmy.

Nie wiedzieć czemu nagłe uderzenie bólu głowy. Nie mogę wytrzymać i idę do namiotu Tamara konwersuje dalej. Po krótkiej drzemce i zażytym proszku przeciwbólowym wracam do stołu a pogaduchy szybko się kończą. Wszyscy idą do namiotu. Dookoła muzyka Cyganów i początek imprezy. Baranek znikł z naszych oczu - zaczęliśmy się zastanawiać czy już został zabity. Cyganie biorą czynny i liczny udział w tym zbliżającym się święcie.

cdn ...
__________________
http://www.radiator-mototurystyka.pl/
Głazio jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
 

Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wł.

Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni Post / Autor
Góry Przeklęte dla początkujących, czyli jak bardzo można poobijać się w tydzień… [2012] jagna Trochę dalej 89 10.05.2013 22:03
Włóczęga po kraju 15-30 Lipca KML Umawianie i propozycje wyjazdów 13 14.07.2011 22:46
Góry Przeklęte - Albania 2010 paku Trochę dalej 30 17.06.2010 12:01
Startujemy w Góry Przeklęte - Albania 2010 paku Kwestie różne, ale podróżne. 12 17.05.2010 23:36


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 01:29.


Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2025, Jelsoft Enterprises Ltd.