|
|
#21 |
![]() Zarejestrowany: Apr 2008
Miasto: Garwolin
Posty: 1,831
Motocykl: RD07A
Galeria: Zdjęcia
Online: 7 miesiące 9 godz 58 min 47 s
|
Nie da się.
Opił się chłop piwa i w tej pozycji robił A Wszyscy wiedzą, że jak Matias coś zrobi, to na dębowo!! Matias, tylko tyle? Poleciałeś tam tylko dla tych marnych 10 zdjęć i to leżących , i żeby nie Twoja Szanowna Żona, to by nie było co na nich oglądać. Sięgnij proszę głębiej!
|
|
|
|
|
|
#22 |
![]() |
Badzcie cierpliwi. Kolejny poemat sie kleci
__________________
XRV750 RD07 / BMW R1200RT |
|
|
|
|
|
#23 |
![]() |
Pisanie tej relacji zbiegło się ze śmiercią forumowego Kolegi i odechciało mi się wtedy pisać...
Ciężko uwierzyć, że minął już rok i że przyszło nam pożegnać kolejnego Forumowicza, który dla mnie będzie zawsze kimś kto w niejaki sposób wprowadził mnie na forum i był, w pewnym sensie, dobrym punktem odniesienia jeśli idzie o kulturę, w tym wypowiedzi, podróże... Mroq trafił ze stron wątków forum do 'pamiętnika'... kiedyś wszyscy tam skończymy, niekoniecznie na mineralnym, więc chyba nie ma co czekać na kończenie relacji. Trzeba kończyć i myśleć o kolejnej. Tak więc minął rok. W ub roku wyjechaliśmy 26.12 2024 do 02.01.2025 - bardzo się nam spodobało. Tak bardzo, że postanowiliśmy wylecieć również w tym roku. Niestety nie byliśmy w stanie wyjechać w środku zimy. Z jednej strony ok bo Kanary dostały po ogonie od pogody i potężne ulewy, które przeszły nad GranCanarią zimą zmyły kilka dróg. Z pozytywów to zasiliły puste w ub roku zbiorniki retencyjne w górach. To dopiero daje pojęcie ILE tej wody tam zleciało z nieba. Z drugiej wyjeżdżając 6 marca tafiliśmy w najzimniejszy marzec od 28 lat i momentami w domu pod Wrocławiem było cieplej niż tam. W górach cały czas było zimniej niż we Wro Jak już wspomniałem wyjechałem chory - wróciłem mało zdrowszy ![]() Jako, ze jestem Polakiem, lubię piosenki, które znam wynajęliśmy ten sam skuter /MP3 530hp/ w tym samym miejscu /CanaryMotoRent/ i ruszyliśmy zwiedzać to na co w ub roku nie starczyło czasu, zważając jednak na to /zgodnie z powyższym/ aby odwiedzić najlepsze miejsca z tych, które już znamy. Skut okazało się, że jest starszy o rok i ma wy..bane obydwie główki ramy i pośrodku jest ZDECYDOWANY dołek. Niestety - nie było na co wymienić a motocykl żaden nas nie urządzał bo nie mielibyśmy jak się zapakować... trudno ujtam. Wolne manewry i jazda przypominały tropienie węża. Przy zdaniu skuta odzyskałem parę zet za tę niedogodność - i chyba głównie dlatego, że opowiedziałem o zajściu z uśmiechem i bez jakiejkolwiek awantury. Taka szkoła życia. Na miejscu standard. Start w LasPalmas, przylatuję chory w uj. Piękny start urlopu. W zasadzie wypadam na miejscu z samolotu - zamiast brać autobus z lotniska do centrum zabieramy taksi z postoju - 42EUR do centrum LasPalmas/starówka. Nie dałbym rady jechać cyfrą. Na miejscu 2 APAPYdoJapy, pół godziny na zgranie się poziomów i żeby żyroskop znowu zaczął się kręcić i idziemy coś zjeść. Mi się udaje zamówić ośmiornicę z grilla była wyborna. Żona dostaje kozinę ojcprdl... w misce więcej jest kości niż mięsa z kozy. Ciężko się dogadać nawet składając zamówienie - reklamacja to byłaby chyba przeprawa na tasaki i tulipan. Dzielimy się ośmiornicą i ciśniemy spać. Spacer zawierał w sobie zakup Los Canaritos - lokalne cygara. Trujące gówno ale mimo, że nie paliłem od świąt musiałem sobie zrobić jakąś przyjemność. Kolejny dzień /sobota/ wita nas lekkim deszczykiem. Idę dwie ulice dalej do piekarni, kupuję jakieś świeże ciasteczka, rogaliki, kawę na wynos. Pakowanie burdelu i już pół godziny potem pyrkamy wężem naszym trójkołowym wehikułem w stronę zachodniego wybrzeża gdzie zamiast 12m/s ma wiać 10m/s Mówiłem o pogodzie? cdn.
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa |
|
|
|
|
|
#24 |
![]() |
__________________
kto smaruje ten jedzie |
|
|
|
|
|
#25 |
|
Pracuj uczciwie dla dobra swego kraju- dostaniesz rentę , bilet do raju
![]() Zarejestrowany: Mar 2015
Miasto: Dzierżoniów
Posty: 1,168
Motocykl: RD03
Przebieg: 12 000
Online: 1 miesiąc 4 dni 16 godz 40 min 42 s
|
Elegancko, czyta się
|
|
|
|
|
|
#26 |
![]() |
Nastepnym razem sluchaj mlodszych
Mowilem kup i pij szoty imbirowe
__________________
XRV750 RD07 / BMW R1200RT |
|
|
|
|
|
#27 |
![]() |
Szoty to się ciągnie! Spytaj się Dzieja!
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa |
|
|
|
|
|
#28 |
|
Ajde Jano
![]() Zarejestrowany: Mar 2008
Miasto: Rataje Słupskie
Posty: 7,270
Motocykl: Raczej nie będę miał AT
Galeria: Zdjęcia
Online: 10 miesiące 3 dni 17 godz 25 min 10 s
|
Ciągnie to się gumę, ja już to się je wybiera
__________________
BMW Club Praha 001 1.Nigdy nie polemizuj z idiotą. Sprowadzi cię do swojego poziomu a później pokona doświadczeniem. 2.Czasami lepiej milczeć i sprawić wrażenie idioty, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości. |
|
|
|
|
|
#29 |
|
Moderator
![]() |
Kolejny wątek do poczytania
![]() A gdzie foty?
__________________
www.kolejnydzienmija.pl 2014: Żatki Bolek na promie kosmicznym 2015: Veni Vidi Wypici 2016: Muflon na latającym gobelinie 2017: Garbaty Jednorożec 2018: Czarny Jaszczomp 2019: Rodzina 50ccm plus 2020: Żółwik Tuptuś 2021: Chiński Syndrom 2022: Nie lubię zapierdalać 2023: Statek bezpieczny jest w porcie, ale nie od tego są statki 2024: Uwaga bo ja fruwam 2025: Ekwipunek Załogi Gogurka 2025: Cztery i pół Afryki 2026: Bambo ze Zgierza |
|
|
|
|
|
#30 |
![]() |
ja tam wiem, że gumę się ściąga, lub trzymie
o ile wcześniej nie spadnie ![]() takie tam geriatryczne żarciki no to jedźmy dali. tzn prawie Trochę miałem foulstart z tym pisaniem BO zanim pojechaliśmy po skutersyna i ogólnie w drogę to poszliśmy się przejść po kawie, głównie aby znaleźć dla mnie barbeiro bo zarosłem jak poniemiecki cmentarz. Wychodzimy z placu de Santa Anna w Las Palmas zaraz koło los katedros i idziemy samymi świetymi ulicami w kierunku fryzjera. Po drodze jest ładnie - no tak bardzo inaczej niż u nas na wiosze wąskie uliczki, trochę kocich łbów, wszędzie okiennice będące nieodłączną częścią południowych klimatów i to COŚ co tak bardzo odróżnia włochy, Hiszpanię od takiej alpejskiej austrii czy szwajcu na wysokie 'C' - taka patyna. Trochę rdzy, trochę zużycia, trochę niedbalstwa, jakiś tynk odpadł itd... Życie po prostu - dla mnie to jest takie naturalne jak za przeproszeniem wyślizgany trzonek szpadla, którym dziadek kopał ogródek. Widać, że ktoś tego krajobrazu używa, dbając w miarę ochoty, czasu i możliwości finansowych. Spacerujemy niecałe 10 minut a już mój łeb starego śmieciarza chce się ukręcić bo wśród aut mniej lub bardziej współczesnych stoją piękne stare patrole, mitsu, nissany jak chociażby Serena czy Vanette, praszczury Hiace czy w ogóle rodzynki w rodzaju pierwszych landcruiserów. Auta nie są szczególnie zadbane ale są kompletne, wciąż noszą oryginalne 'uszlachetniające' naklejki na bokach /te kolorowe pasy vinylu z tantych lat / i widać, że jeżdżą. W weekend prowincja była pełna tych aut - w nich sami starsi ludzie, raczej nie myślący o zmianie na 'nowe'. Fajnie się na to patrzyło! Dochodzimy do fryzjera - mały salonik Pepe el Rapido czyli Szybki Pepe Koleś mówi, że 15-20 minut i będzie ciął ale w końcu po 25 minutach obserwacji niemrawo kurczącej się kolejki rezygnujemy z oczekiwania bo priorytetem zamiast pozbycia się owłosienia staje się bezpieczne zdeponowanie dwójeczki Wracamy na stancję a do tematu fryzjera na kanarach jeszcze powrócimy w kolejnych odcinkach. Wniosek na tę chwilę jest taki aby nie wierzyć szyldom - szydźmy z szyldów! ![]() W hoteliku szybki przepak całości gratów do rolki Crosso, jeden plecak z żarciem i wodą luzem i lecimy do wypożyczalni - taksik 4.5 juri. Odbierami starego /starszego o rok/ znajomego, mocujemy rolkę i uchwyt na telefon i lecimy południową drogą szybkiego ruchu z Las Palmas do wynalezionego przez moją żonę ogrodu botanicznego w Arucas-Santidad gdzie wjazd kosztował 12EUR - o losie! Mam jednak na pamięci tekst znajomego prowadzącego hurtownię budowlano-mydlano-powidłową u mnie na wewsi: 'Paaaanie Mateuuuuszu - szczęście żony nie ma ceeeny' wchodzimy!Jak tylko zsiadam z moto moje zakatarzone nozdrza wypełnia bardzo mocna kwiatowa woń /znajoma/ okazuje się, że zaraz za płotkiem rośnie cały 'zagon' lilii. Musiało to dawać naprawdę mocno bo węch mialem tego dnia porażony niemal całkowicie. W środku w pip różnego rodzaju habazi duże, małe, mniej i bardziej zielone. Bananas, sińoras itd. Jakiś dom Marquesy coś tam coś tam. Moim ulubionym punktem tego miejsca były ... pawie Z braku fjordów to właśnie one jadły nam z ręki!!Oczywiściie nie bylibyśmy sobą jakbyśmy nie jumnęli trochę szczepek /głównie sukulenty - grubosze/ potem do kibla, papier toaletowy z wodą i do folii. No i tak przejeździły z nami resztę dni kamienie z plaży na lotnisku nam zabrali ale szczepki w pokrywie plecaka umknęły ich uwadze ![]() Skoro już w ogóle pojawiło się Arucas w opisie /tym razem nie zajeżdżaliśmy tam do centrum/ to jest to mega ładne miasto. PRZEpiękna katedra i starówka, kolejny ogród botaniczny w centrum z wstępem za gratis, sklepy z pamiątkami, ładny widok na góry i kilka fajnych cafe. Koniecznie trza odwiedzić jadąc niepoodal. W Arucas również mieści się duża destylarnia rumu. Można zwiedzać, próbować, kupować Pewnie jest tam również coś jeszcze ale nie wiem co Na pewno była kawa i cygareiros. No dobra. To dygresja takajakaś. Z ogrodu botanicznego lecimy dalej południem prosto nad ołszyn, który tego dnia ma sporą ochotę na wyjście na ląd. Od wody wieje zdrowe 12m/s i wszystko pokrywa się słonym pyłem. Słońce ledwo przebija się przez chmury i jest dość ponuro. No i piździ. FEST. Tym niemniej zawsze w zadumie i z niemym podziwem patrzę na ogromną siłę Oceanu bijącego w skaliste wybrzeże. Groźny pomruk fal zdaje się przenosić na grunt pod naszymi nogami. Staramy się odnaleźć w rzeczywistości widok z neta w miejscowości El Roque - malowniczy rzekomo cypel okazuje dla mnie budowlanym pierdolnikiem. Do tego nie ma słońca więc odpalamy w długą dalej na latarnię Faro de Punta Sardina. Nie wiem czy już mówiłem, że piździ. OJ TAK. Ogólnie to jedziemy zwiedzając ale chcemy jak najszybciej dotrzeć do portu w Agaete bo wiemy, że to będzie za górami i za północnym wiatrem. No i będzie kawa ![]() Zdjęcia wtym cyklu kończymy na zboczu Punta Sardina. CDN
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa |
|
|
|