|
|
|
|
#1 |
![]() |
Pierwszy raz byłem na Ukraińskim Zakarpaciu kilka lat temu i ten krótki wyjazd domagał się powtórki:-). Sprawy życiowe spowodowały, że nie pojechałem w tym roku na dłuższą wyprawę-miałem więc trochę czasu na mały projekt. W zeszłym roku kupiłem Czesia-zmotanego Fredka z przodem od Dr-ki. Czesio jest niższy od Dr-ki i troszkę cięższy, do tego ma zmienione przełożenia w taki sposób, że jeździ wolniej i ma więcej mocy. W związku z tą wolną jazdą nie miałem ochoty telepać się przez całą Polskę na motorku, więc załadowałem Czesia na kampera i wio! Do Krościenka zajechałem wieczorem, wspólnie z gospodarzem wyładowałem Czesia z kampera, podłączyłem wszystko co trzeba było podłączyć, załadowałem torbę i zadowolony poszedłem spać.
Pierwszy dzień. Pogoda rano była piękna, więc bez pośpiechu przygotowałem Domisia (mój kamper) do dwutygodniowej samotności. Poranne ceregiele zajęły mi czas do 10tej i około 11tej byłem na przejściu granicznym. Szkoda mi bylo tych ludzi czekających po kilka godzin na to, żeby przejechać kilkadziesiąt metrów do przodu-kolejka nie była zbyt wielka, ale Ukraińscy celnicy zamienili się w wyśmienitych kwitologów-fotografów, więc sprawdzali kwity i robili zdjecia wszystkiego i wszystkim. Podejrzewam, że ma to coś wspólnego z antykorupcją czy czymś takim. Na szczęście polscy kwitolodzy-fotografowie nie są gorsi-wracając spędziłem podobną ilość czasu wjeżdżając do Polski. Frustruje mnie fakt, że kilkadziesiąt lat po upadku kumunizmu w tych krajach państwo nadal jest ważniejsze od obywatela i nie jest w stanie/nie chce zapewnić właściwej obsługi ludziom płącącym za tą obsługę w podatkach. Po zakończeniu przebojów granicznych kupiłem kartę do telefonu, wynieniłem trochę kasy, wziąłem paliwo i naprzód!. Po kilku minutach skręciłem w pierwszą szutrową drogę w prawo, a chwilę później było tak: [YOUTUBEHD]O79igNlmUZo[/YOUTUBEHD] Trasę zaplanowałem w taki sposób, aby przemieszczać się w miarę blisko granicy ukraińsko-polskiej. Chciałem sprawdzić, czy zobaczę Tarnicę lub Halicz-niestety z połonin nie było widać, a widoki na wyższych górkach zasłaniał las. Tak czy owak było pięknie! Z punktu widzenia adwenczura takiego jak ja zauważyłem dwie różnice w terenie. Pierwsza to szuter, czyli jego brak. Jeździłem najczęściej po pobojowisku, które we wczesnej komunie być może przypominało asfalt. Teraz jest to mieszanina gruzu, kamieni, dziur i asfaltu. Największym problemem jest to, że nie da się podziwiać widoków-każde spojrzenie na bok grozi bowiem łupnięciem w jakąś dziurę. Druga różnica to drogi leśne, a raczej często ich brak. Jest to bardzo fajne, bo świadczy o tym, że Ukraińcy nie wyrzynają lasów w takim tempie jak my. Małym minusem jest to, że często walczyłem z krzakami zarastającymi drogę itd. Tak czy inaczej te drobne problemy to nie problemy! Zakarpacie to piękna (U)kraina i cieszyłem się że mogę tam być. [YOUTUBEHD]V1WOYA6jIDg[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]7mO6RxDavco[/YOUTUBEHD] Dwa razy tego dnia brodziłem w tej samej rzece i nawet pobiłem swój rekord: około 100 metrów przez wodę!:-) [YOUTUBEHD]-zXqTgEb3EE[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]YuUJjlZcSyQ[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]qtiZGqtLXnU[/YOUTUBEHD] Jazda była piękna i tylko z rzadka spotykałem wioski zagubione w górach, do których prowadziło pobojowsko. Czasami spotykałem również wioski bez dojazdu pobojowiskiem-prowadziła tam polna droga trudno dostępna nawet dla mnie, a na końcu bywała chatka z babcią i dziadkiem siedzącymi na ławce przed domem. Serce mi pękało na widok tej biedy i świadomości, że nie dojedzie tam żaden ambulans, do apteki pewnie z 2 dni drogi....No nic, ale jest tam pięknie. Po kilku godzinach pyrkania postanowiłem poszukać noclegu nad jakimś strumyczkiem, bo nie pachniałem najładniej po walkach tego dnia i miałem zdecydowaną potrzebę umycia siebie. [YOUTUBEHD]5tw6asv9H7c[/YOUTUBEHD] Nie było tam jakiegoś specjalnie pięknego widoczku, ale było zielono, spokojnie no i spałem w namiocie!!:-) [YOUTUBEHD]hbW2L1zMX5U[/YOUTUBEHD] |
|
|
|
|
|
#2 |
![]() |
Wot, romantika! Zazdroszczę.
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie. |
|
|
|
|
|
#3 |
![]() |
Drugi dzień: Połonina Równa.
Rano obudziła mnie piękna pogoda, śpiew ptaków i krówki muczące na pastwiskach. Nieśpiesznie umyłem się w strumyku, wypiłem kawę i po śniadaniu zebrałem się do dalszej jazdy. Celem tego dnia był nocleg na Połoninie Równej, ale byłem strasznie spragniony ofrołdu i większość drogi spędziłem telepiąc się w krzakach. Po wyjeździe z biwaku dotarłem do szczytu pagórka i zjechałem do wioski z piękną cerkwią, którą postanowilem zdronować. [YOUTUBEHD]bBUaSwzTe-s?si=jc0jo0ZYQCNvcZ3H[/YOUTUBEHD] Wioska miała chyba z 20 km długości, a cała droga przez nią to było naprawdę upierdliwe gruzowisko poprzetykane krótkimi kawałkami asfaltu położonego w przypadkowych miejscach. Wyobraziłem sobie ludzi mieszkających na końcu wsi - dojazd do większego miasta to musi być droga przez mękę... Po dojździe do asfaltu zaraz skręciłem w prawo i skierowałem się do wsi Husne Wyżne - wioska ta znajduje się na początku szlaku do Pikuja, na który chciałem wejść 2 dni póżniej i teraz rozglądałem się za noclegiem. Po znalezieniu noclegu i umówieniu się z gospodarzem ruszyłem w drogę powrotną, którą urozmaiciłem sobie pięknym skrótem z Husnego Niżnego prosto do przełęczy oddzielającej obwody Lwowski i Zakarpacki. Widoki były piękne i miałem wrażenie, że jestem sam jedyny w całych górach. [YOUTUBEHD]bxT3u8vYAHA?si=mhId2iue9HtYiheq[/YOUTUBEHD] Droga była wymagająca, bo...praktycznie jej nie było:-) najczęściej jechałem na azymut starajac się rozszyfrować kierunek po ułożeniu krzaków i zagłębieniach w ziemi. Zabawa była super, choć upał dawał się we znaki. [YOUTUBEHD]fxBhbGGhOK4?si=mvHqph_ztO3krnZH[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]en_QQ-zikNE?si=RT5Dc3kOjPyhixGn[/YOUTUBEHD] Po około godzinie walki zmęczony dojechałem do przełęczy i prosto z krzaków wjechałem do wypasionego bistro z super smacznym ukraińskim jedzonkiem!:-). Tego było mi trzeba-dobra szama, deser, kawa i dosuszanie butów po wczorajszej kąpieli w rzece:-). Takie luksusy zmotywowały mnie do dalszej walki z zakarpackimi bezdrożami, więc postanowiłem zrobić sobie kolejny skrót w drodze do Lipowca i po zjeździe z przełęczy znowu zanurkowałem w krzaki. Tym razem jednak krzaki szybko zamieniły się w las z całkiem spoko rozjeżdżoną drogą leśną. [YOUTUBEHD]rL-DApZ1wJM?si=4mpLTrlCjUixdkPr[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]ma-YEdLUsT4?si=OMM7dFfryOe08xSY[/YOUTUBEHD] Tym razem było mniej walki w terenie, ale trudna jazda przed południem w kombinacji z bardzo aktywnym tygodniem poprzedzającym wyprawę spowodowały we mnie chęć dojazdu do czegoś choćby przypominającego asfalt. Po jakichś dwóch godzinach: Voila! [YOUTUBEHD]y5l0U97De3o[/YOUTUBEHD] Znany mi koślawy asfalt prowadził do Lipowca, a za wsią zaczęły się płyty oznaczające zbliżanie się do Połoniny Równiej. [YOUTUBEHD]Hk3aA-ggJ5I?si=IVLrnKALgL8GoqYL[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]ek79QLboauw?si=diMAtbItj-DhF0_V[/YOUTUBEHD] Bunkry były i było zajebiście!!:-) [YOUTUBEHD]_HfwmPPSaZw[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]pZuOdkE1qaM[/YOUTUBEHD] Po jakiejś godzinie orania znalazłem sobie miejsce na biwak i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku pyknąłem fajnego drona [YOUTUBEHD]PriRGj-wvjk[/YOUTUBEHD] To był piękny dzień! |
|
|
|
|
|
#5 |
|
Moderator
![]() |
Dawaj dawaj
__________________
www.kolejnydzienmija.pl 2014: Żatki Bolek na promie kosmicznym 2015: Veni Vidi Wypici 2016: Muflon na latającym gobelinie 2017: Garbaty Jednorożec 2018: Czarny Jaszczomp 2019: Rodzina 50ccm plus 2020: Żółwik Tuptuś 2021: Chiński Syndrom 2022: Nie lubię zapierdalać 2023: Statek bezpieczny jest w porcie, ale nie od tego są statki 2024: Uwaga bo ja fruwam 2025: Ekwipunek Załogi Gogurka 2025: Cztery i pół Afryki 2026: Bambo ze Zgierza |
|
|
|
|
|
#6 |
![]() |
Trzeci dzien: Husne Wyzne.
Ostatni tydzień przed wyjazdem na Ukrainę był dla mnie męczący fizycznie i potrzebowałem odpocząć troszkę w wygodnym łóżku z dobrym jedzeniem. Postanowiłem, że taką miejscówką będzie wieś Husne Wyżne, skąd kolejnego dnia wyruszę na bucie pod Pikuj-najwyższy szczyt Bieszczad. Na razie jednak trzeba przygotować setup do porannej kawki...:-) Poranek był naprawdę chłodny i po kawce zjadłem szybkie sniadanko, spakowałem graty i ruszyłem w dalszą drogę. Aha - było jeszcze kilka dronów:-) [YOUTUBEHD]x9ed7tyGmDQ[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]xa_S-V0cHgM[/YOUTUBEHD] W drodze powrotnej postanowiłem skorzystać ze skrótu przez las, więc w Lipowcu zjechałem z płyt i skręciłem na południe. Dla potomnych-wydaje mi się, że tą drogą można śmigać tylko po kilku dniach bez opadu deszczu. Tak czy owak było pięknie [YOUTUBEHD]IDHgaresMvI[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]aq7khryYIdA[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]6p0rwdHqLuI[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]P-DVvWqy46A[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]Ykwt9CS0M_Y[/YOUTUBEHD] Po godzinie pięknej jazdy dojechałem do asfaltu i już spokojnie śmignąłem do Husnego. Po drodze upolowałem kolejną piękną cerkwię, tym razem remontowaną [YOUTUBEHD]cl2cghpXnaE[/YOUTUBEHD] Mój pięciogwiazdkowy hotel ulokowany był przy drodze, ale byłem chyba naprawdę zmęczony bo minąłem go i pojechałem dalej jak gdybym chciał śmignąć motorkiem na Pikuj:-). Koniec końców udało mi się odnaleźć mój apartament [YOUTUBEHD]fHuakE5sv4A[/YOUTUBEHD] W swoim życiu miałem okazję mieszkać w kilku z najlepszych hoteli na świecie, ale mój zakarpacki apartament bił je wszystkie na głowę - blisko prawdziwej natury i swojsko. Dobrze mówią: rzuć wszystko i jedź w Bieszczady!:-) Resztę dnia spędziłem na obijaniu się i obżeraniu miejscowymi smakołykami, które Pani Gospodyni podrzucała mi w znacznych ilościach. Potrzebowalem tego odpoczynku. Kolejny piękny dzień za mną:-) Ostatnio edytowane przez trolik1 : 12.12.2023 o 19:01 |
|
|
|
|
|
#7 |
![]() |
Trzeci dzień: Pikuj
Noc w moim sześciogwiazdkowym apartamencie przespałem superdobrze, a poranne wiejskie śniadanko dało mi kalorycznego kopa. Celem tego dnia było wejście na Pikuj i spacerek połoniną, która ma 32 km długości:-). Oczywiście nie miałem zamiaru zaliczyć całej połoniny, ale chciałem sprawdzić czy warto przejść te 32 km z namiotem. Odpowiedź moim zdaniem jest prosta: warto!:-). Chciałem się zmieścić w 6 godzinach, coby porządnie odpocząć, ale kiedy już wlazłem na górę i zobaczyłem jak jest pięknie to opóźniałem zejście ile się dało:-). Efekt był taki, że wróciłem zmęczony, ale zadowolony. Kolejny piękny dzionek za mną!:-) [YOUTUBEHD]xup800nMDjk[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]SaS9c7DIaxw[/YOUTUBEHD] |
|
|
|
|
|
#8 |
![]() |
Czwarty dzień: Połonina Apecka.
Rano obudziłem się zmęczony wczorajszym spacerem na Pikuja, ale wciąż miałem głód ofrołdu więc dzień odpoczynku nie wchodził w grę:-). Spakowałem się powoli, zjadłem porządne śniadanie i nie spiesząc się ruszyłem w stronę Dubowego. Nie pamiętam ile czasu jechałem, ale były to chyba 3 godziny spokojnej, słonecznej jazdy z fajnymi widoczkami. Mimo że był to asfalt to jechało mi się znakomicie- Ukraina to kraj Wolnych Ludzi i tak właśnie się czułem. Czułem wolność w sobie i wokół mnie-jednym słowem byłem w motorkowym raju!!. Pisząc teraz te słowa przypominam sobie moją uśmiechniętą gębę podczas jazdy, ten luz i radość. Wczesnym popołudniem dojechałem do Dubowego i wziąłem paliwo, wodę i żarcie po czym ruszyłem pod górę. Dziadek sugerując mi wjazd na Apecką ostrzegł mnie, że pierwsze 500 metrów podjazdu jest trudne. Dla mnie cały praktycznie podjazd był trudny - może dlatego, że nadal byłem fizycznie zmęczony. [YOUTUBEHD]YMHos3UFzyk[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]PoWG4I_h3jM[/YOUTUBEHD] Po jakichś 40 minutach walki udało mi się wjechać na połoninę i oniemiałem z wrażenia!! Widoki naprawdę były nieziemskie, a w kombinacji z piękną pogodą zrobiło się z tego cudowne popołudnie. [YOUTUBEHD]IWZ1yPU5pQ0[/YOUTUBEHD] Popołudnie co prawda było piękne, ale walka się nie skończyła!:-). Podjazdy były naprawdę strome, kamienie duże i naprawdę musiałem uważać, żeby nie zrobić sobie krzywdy w tak pięknym miejscu. [YOUTUBEHD]TKRrtTRlkE4[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]51_I5gxWc0k[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]5OCMr-ryYHI[/YOUTUBEHD] Połonina Apecka ma kilka szczytów oddalonych od siebie o kilka, kilkanaście minut jazdy. Na tych szczytach robiłem sobie postoje na kawkę, jakieś małe jedzonko czy drona. [YOUTUBEHD]oDaf_cLacvU[/YOUTUBEHD] [YOUTUBEHD]qdlSk-8JY40[/YOUTUBEHD] Po jakimś czasie zacząłem szukać miejsca na nocleg, bo miałem ochotę zobaczyć piękny zachód słońca. No i udało się! Wczesną nocą miałem fajną przygodę - para sów latałą wkoło mnie próbując mnie przestraszyć. Wydaje mi się, że rozbiłem namiot blisko ich gniazda i próbowały mnie przegonić:-). To był kolejny piękny dzień! |
|
|
|
|
|
#9 |
![]() |
Próbowałeś potem szczytówkami na Świdrowiec?
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie. |
|
|
|
|
|
#10 |
![]() |
|
|
|
|
![]() |
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Połoniny Ukraińskie - ciekawe trasy? | motif | Umawianie i propozycje wyjazdów | 22 | 05.10.2018 12:40 |
| karpaty ukrainskie 2-5 wrzesien | Mirmil | Umawianie i propozycje wyjazdów | 2 | 09.09.2012 12:58 |
| Tracki ukraińskie potrzebne - wersja light | ex1 | Kwestie różne, ale podróżne. | 3 | 29.07.2012 14:21 |
| Zakarpacie Ukrainskie / północna Rumunia 13-19 Czerwca 2011 | Jaca GDA | Umawianie i propozycje wyjazdów | 83 | 03.08.2011 22:51 |