|
|
|||||||
| Kwestie różne, ale podróżne. Jak nic z powyższego o podróżowaniu Ci nie pasuje, pisz tutaj... |
![]() |
|
|
Narzędzia wątku | Wygląd |
|
|
#1 |
|
dupa nie ajatollah
![]() Zarejestrowany: Jul 2023
Posty: 1,371
Motocykl: xd
Online: 1 miesiąc 1 tydzień 13 godz 50 min 49 s
|
Przez ostatnie dwa miesiące nie spotkałem na wschód od zachodu ani jednego Polaka na kołach jadącego z kraju.
Ani jednego. Ani jednego rodaka na kołach. Co się z nami stało? Preferujemy flądrę i paragony grozy na nadbałtyckich plażach? Drinki z palemką na olinklusif pod piramidami? Czy wpadliśmy w wir zarobienia na spłaty kredytów? (Obawiam się najgorszego czyli tego ostatniego.) Wszyscy Polacy, których spotykałem, przylecieli samolotem, wynajmowali auta na miejscu (najczęściej z kierowcą, wożeni niczym turystyczne worki ziemniaków przez lokalesów). A wszystkich było razem w sumie 10 osób. Motocykielisty-rodaka nie spotkałem ani jednego. A innych sporo, najwięcej wiadomo - Ruskich, ale dość dużo Szkopów, Włochów, trochę Brytoli, nawet Australijczyk. Dużo niemieckich terenowych kamperów, trochę Szwajcarów, ale tych kamperowców osobiście prawie nie widywałem, bo oni się zamykają w tych swoich wypasionych puszkach za miliony i chyba boją się wyściubić nosa. Albo sa introwertykami. Albo lubią się rozkoszować zabudową wnętrz tych swoich cacuszek. No i oczywiście wynajęte z kierowcą Landkruzery na wypasie również, tych najwięcej widywałem, ludzie robiący zdjęcia zza uchylonej tylnej szyby. Z drugiego bieguna (czyli bieguna przygody) "eskortowałem" dwóch sympatycznych Ruskich (Siergiej i Sasza) w starym, rozlatującym się Lanserze z lat 90-ych przez 700km wyjebów stepowych po Kazachstanie z Aralska do Bejneu. Po drodze 4 wioski, w odległości nie większej niż 100km od Aralska, potem nic. Ja to pikuś, bo prześwit mam spory, oni na standardzie obniżonym wiekiem auta. Wyobraźta sobie - z Zakopca na Hel i w okolicach między Zakopcem a Krakowem 4 wioski. A reszta to step i pustynia. Asfaltu brak, siuter bywa, wyjebów sporo. A tych dwóch Rosjan - stary rzęch, łyse gumy, dwie zapaski (same gumy, też łyse) na dach, a do zapasek trzy kanistry z benzyną. W bagażniku musor (zresztą u mnie tak samo) i dwa arbuzy. A tymczasem: Kazachstan - dizel (w przeliczeniu na nasze) średnio po 2,50 złocisza. Najtaniej zatankowałem za ok. 1,90 złocisza. Rosja - dizel średnio po 2,50-2,70 złocisza. Bena ciut droższa. I tak większość jeździ na gazie. U Turka w tamtą stronę 5,20 złocisza, z powrotem już drożej, bo 6,35 złocisza, u Gruzina 5,30 złocisza, u Kirgiza 4,30 złocisza, najdrożej u Tadżyka - 7,30-7,40 złocisza, bo oni całe paliwo biorą z Rosji, więc jest monopol i można skubać. Natłukłem kilometrami tych litrów jakieś 2,7 tony - kto biednemu zabroni bawić się jak bogaty. Owszem, kolejki w Rosji (na może 20-30 aut) na kilku stacjach widziałem, w Astrachaniu (tu też najdrożej, bo ok. 3,50 złocisza) oraz Władykaukazie. Na kilku dosłownie, tych "markowych". Na kilku w ogóle nie było paliwa (głównie gdzieś na zadupiach). Na 95% zaprawek paliwo jest - bez żadnych ograniczeń. Na ruskim paliwie jadąc z powrotem przejechałem Gruzję i pół Turcji - zatankowałem do obu zbiorników (ok.160 litrów), celnicy widząc dodatkowy zbiornik nic nie pytali. Ruscy na granicach nie gryzą. Granica w Wierchnim Larsie w tamtą stronę - niecałe półtorej godziny. Z powrotem - dwie. Nawet KGB-owiec sprawdzający telefon miły. Jedynie urzędnik, od którego chciałem potwierdzenie zdania wriemennego wwozu warczał, że mu zawracam dupę, bo "wwoz zakryt i wsio, nie nużen mi". Najgorsza granica to powrotna do Eurokołchozu, choć zrzucam to trochę na relacje turecko-greckie, bo się nie lubią i robią sobie na złość - ponad 3 godziny czekania, bo Grecy się opierdalają. Dla mnie uprzejmi (bom nie Turek), choć ich (Greków) zbeształem za opieszałość. Turcy nawet do auta nie zajrzeli (to nie granica w Batumi; z Gruzji tym razem w obie strony jechałem via Karcaki/Aktasz, bo jest dużo spokojniejsza, choć ostatnie 30km drogi w Gruzji koszmarne). A jak wjechałem do naszego kochanego Eurokołchozu to chciał mnie szlag trafić na miejscu. Najtaniej w Bułgarii - 1,90 EUR/litr dizla. A wszędzie po co najmniej 2 EUR. Gdzie my żyjemy. Normalny świat jest poza Unią. Może to też (ceny wachy) jest przyczyna tego, że nie spotkałem nikogo z naszych na kołach. Ale myślę, że to najwyżej jedna z przyczyn, uboczna, bo kiedyś byliśmy biedniejsi, ale fantazji nam nie brakowało. Gdzie się podział nasz zew przygody, ta nasza słynna ułańska fantazja? Tak mi trochę smutno, że zdziadzieliśmy jako naród. Wspomniani Saszka i Sierioża: ![]() --- A jak się ogarnę to klepnę więcej.
__________________
Może zasugerować, że Hyde park tylko dla dorosłych? Bo z tym na własną odpowiedzialność nie wszyscy rozumieją jak widać. Wchodzą i narzekają że jest jak jest. To tak jakbym wszedł do monopolowego i prawil kazanie jaki alkohol szkodliwy. (copyright Fazik) |
|
|
|
|
|
#2 |
![]() |
Siemanko Tadek, długo byłeś na wschodzie musisz całą wycieczkę opisać i zdjęciami okrasić
|
|
|
|
|
|
#3 |
|
Administrator
![]() |
![]() Dajesz!
__________________
Ramires ...twoja jest krew a ich jest nafta... |
|
|
|
|
|
#4 |
|
Zarejestrowany: Apr 2013
Posty: 10
Motocykl: x2=4x4
Online: 11 godz 16 min 18 s
|
wpadaj z fotosami na czaj na wieś :-)
|
|
|
|
|
|
#5 |
![]() Zarejestrowany: Feb 2013
Miasto: Lubelskie
Posty: 717
Motocykl: CRF1000
Online: 1 miesiąc 3 tygodni 2 dni 20 godz 14 min 17 s
|
Pięknie !!!
Pisz, wklejaj foty, będzie się czytać
|
|
|
|
![]() |
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Z seri całkiem małe podróże | rambo | Polska | 6 | 29.12.2009 11:33 |