|
|
#1 |
|
Administrator
![]() |
Życie płata figle.
Wszelkie problemy tego roku chce zostawić za sobą, dokonać resetu, dokonać… Niestety właśnie te zawirowania sprawiły, że nie ukończyłem żadnej z Afryk aby móc palnąć poprawną motocyklową relację więc piszę to, co mogę a jednocześnie jeszcze bardziej utwierdzając się w przekonaniu, że jest to miejsce, ten kraj, który bardzo chętnie nazwałbym domem. ![]() Zaczęło się niewinnie, rezerwacja na ostatnią chwilę wszystkiego bowiem nic nie było pewnego… Ani Miss Excel nie wiedziała czy będzie miała przedłużoną umowę, ani ja czy wypłata będzie na czas… tak… Ten rok jest w ogóle pokręcony, totalnie dlatego ten urlop to nie plażing czy smażing ale bardziej ucieczka od wszystkiego co zabiera radość. Tak więc niech się ta historia napisze każdym dniem, każdym nowym oddechem z dala od wielkomiejskiego zgiełku czy tego mojego zadupia. Po prostu uciec, aby móc naładować baterie do dalszego działania. ![]() Po drodze taki widok zaczął już koić nerwy. ![]() Dolecieliśmy Odbiór samochodu i jazda. Po drodze tym razem przez Budve obowiązkowy punkt ![]() Bar Panorama czy jakoś tak Trasa Budva -Tivat szybka, prawie ukończona więc sprawnie poszło. Dzień pierwszy się nie zakończył jeszcze ale chyba już potrzebuje na bieżąco pisać, co przyjdzie na język Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________
Ramires ...okręt mój płynie dalej... gdzieś tam... |
|
|
|
|
|
#3 |
![]() |
Z tą kokakolą to nie mydl nam oczu
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa |
|
|
|
|
|
#4 |
![]() |
Jedna na pewno wyjechała sprawna
![]() A mogłeś ją na kołach odstawić aby lepiej przetestować ![]() Rano gębę do słońca!!! |
|
|
|
|
|
#5 |
|
Administrator
![]() |
To nie pesel, że 3-ci raz jestem nawet w tym samym pokoju. Mieliśmy zupełnie gdzie indziej być tym razem. Wybraliśmy coś pewnego dla nas, sprawdzonego. Ograniczenie totalnie niewiadomych aby jeździć po starych śmieciach.
Jesteśmy pod Tivatem. Może 3 km od Tivat drogą. ![]() Namiary na lokal dam później łącznie z kontaktem do Dragany, której mama tutaj rządzi. Nie macie pojęcia jak ciężko ten rok do tej pory był w moim wypadku. Także teraz najbliższe dni mam zamiar w pełni się zregenerować aby mieć siły na zmiany, które mnie czekają. Cdn. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________
Ramires ...okręt mój płynie dalej... gdzieś tam... |
|
|
|
|
|
#6 |
![]() |
Nie chcę ciebie martwić ale to jednak PESEL i może jeszcze priwyczka. Z każdym obrotem sekundnika coraz mniej się chce podejmowac wyzwanie niewygody czy niepewnosci i coś zmieniać. Nawet ten klimat ucieczki.... Jak ja to znam z autopsji.
Ale FORZA! Oddychaj! Pisz.
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie. |
|
|
|
|
|
#7 |
|
Administrator
![]() |
Wiesz co? Ja wciąż mam pod skórą buntownika, niezależnego człowieka ale ten rok dał mi naprawdę w kość.
Zaczęło się od niepewności etatu mojej kobitki, potem zawirowania u mnie w pracy i problemy ze zdrowiem na całego, blisko 3 tygodnie plackiem leżałem bez sił aby nawet po schodach iść. Potem ciężki wypadek szwagra gdzie trzeba było zrobić pospolite ruszenie w rodzinie i wydawać kasę na ośrodek rehabilitacyjny, potem u mnie w pracy różnie bywało z wypłatami, gdzie człowiek nigdy nie wiedział jak cokolwiek planować… Praca po 16-18h na dobę łączne z garażem aby jakoś podreperować budżet… Stwierdzam, że wypaliłem się na maksa, wypaliłem na tyle, że przestało mnie wiele rzeczy cieszyć. Przestałem zauważać jak dni mijają… Tak więc teraz upragniony urlop, gdzie w pełni mam wyłączony polski numer i wszyscy mogą mnie cmoknąć… Nie powiem, to w pewnym sensie drugi urlop, gdzie staram się naładować baterie, pierwszy był u Chomika, chociaż 3/4 niego spędziłem w garażu ale to na własne życzenie, zresztą Chomik mnie na siłę starał odciągać hehe. Teraz tu, z moją Miss Excel, więc mam wszystko Coraz częściej się łapie, że nie miejsce ale osoby, z którymi można się dzielić tym wszystkim jest najistotniejsze. Plan na Durmitor, aby tam zanocować i spędzić nieco czasu tylko tam. Rok temu sam Durmitor w deszczu a gdy juz wyjechaliśmy to doznaliśmy takiego spektaku światła, że zapragnęliśmy raz jeszcze tam być łącznie z wjechaniem na Savin Kuk kolejką. Mam typowy zespół odstawienia pracy, orki raczej… więc już szukam sobie zajęcia hehe. Nie mam bogatego portfolio podróżnego, dla wielu z Was to pewnie kolejny kraj, który dawno temu zaliczyliście ale dla mnie to ten pierwszy chociaż jestem tutaj już trzeci raz. Ma symboliczne znaczenie. Wracając do tematu pesela, raz jeszcze to ujmę tak - wyjazd z kobitką, która ma lekką nerwice natręctw na punkcie organizacji to tutaj nie ma miejsca na „ryzyko”. Ja mogę iść na żywioł, w ciemno, a jakby nie było noclegu albo coś innego to zawsze coś mogę improwizować. Wyjazd z moją Miss Excel nie jest spontanem zdecydowanie Za rok może w końcu pojadę na moto. Przez zimę chcę sobie go dobrze przygotować. Wyjazd solo, pewnie dobre dwa tygodnie, bez zbędnego planu, azymut, kilka czy tam kilkanaście opcjonalnych punktów na mapie i tyle. Bez spinania się o cokolwiek. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
__________________
Ramires ...okręt mój płynie dalej... gdzieś tam... |
|
|
|
|
|
#8 |
![]() |
Niechcący wybiłem cię z narracji. Nie celowo, ot nie ja jeden nie potrafię się czasem ogarnąć i otwieram gębę. Może kwestia podobnego punktu.
Na podsumowanie zacytuję kogoś (Oskar Wilde? - nie pamiętam) kto ują to zwięźle: w starości najgorsze jest to, że wciąż jesteśmy młodzi.
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie. |
|
|
|
![]() |
|
|
Podobne wątki
|
||||
| Wątek | Autor wątku | Forum | Odpowiedzi | Ostatni Post / Autor |
| Montenegro 2025 - (nie moto) | ramires | Trochę dalej | 30 | 12.09.2025 08:27 |
| Montenegro - wrzesień 2023 | Janek-2004 | Umawianie i propozycje wyjazdów | 7 | 04.09.2023 14:08 |
| TET Montenegro | Tomasa | Trochę dalej | 3 | 19.09.2018 15:53 |
| No i odhaczone. Montenegro i kawałek Albani | simon1977 | Trochę dalej | 20 | 07.08.2014 11:23 |
| Montenegro express | felkowski | Trochę dalej | 31 | 03.10.2008 17:54 |