Imo nie ma opcji żeby nie było co robić - chociaż wydechy mogą być ciasne. A jak są na pograniczu to przecież to się kwa nie ostanie przez kolejne 40k i się podeprą.
Podobnie było jak miałem cegłę - KAŻDY kogo zapytasz czy regulował zawory powie że nie było takiej potrzeby

bo w tych silnikach nie ma takiej potrzeby

ja wiem na pewno że jest inaczej.
Jeśli dalej będę miał swoją t7 przy jej 30k to otwieram górę sam i będę rzeźbił bo na pewno nikomu tego nie zlecę. Biorąc pod uwagę ile trzeba się nakręcić żeby się tam dostać a i tak dostęp jest potem mocno z dupy to żeby oszczędzić sobie nerwów raczej opuszczę piec bo to imo niewiele roboty na tym etapie a dostęp nieporównywalnie lepszy.
Z opisów robota jest ujowa ale raz na 30kkm? To przecież kilka lat jazdy.
Do tego można przyjąć że pierwsza regulacja będzie konieczna ale kolejna może być tylko sprawdzeniem jeśli zastosujemy podkładki ustawiając luz w jego górnej granicy - tak bym robił. Po 60k można stwierdzić jak to postępuje i jakiego rodzaju podejście zastosować.
Co do ASO mam podobne podejście jak wyżej a żyjemy w kraju w którym każdy chce ⌠jak w piosence.