Cześć,
Właśnie wróciłem (lipiec 2026) z wyjazdu Armenia-Gruzja-Azerbejdżan + 5 stanów Azji Centralnej,
Zamieszczam kilka konkretnych informacji wraz z kontaktami, aby rozsądnie kosztowo, bezpiecznie i pewnie przebyć niektóre z bardziej wymagających proceduralnie odcinków.
1, Nadanie motka w Marneuli (Gruzja) 45 km na południe od Tbilisi - najtańszy, bardzo pomocny i dbający Anton +994 55 761 61 43. Akt notarialny (POA) w Marneuli + transport i oclenie w Baku (także jego człowiek pomaga na miejscu w Baku) - ok. 450 USD. Transport do 6 dni, spokojnie, jesteś prowadzony za rękę, pewnie i rzetelnie. Lot Tbilisi - Baku kupiony 3 tyg wcześniej 660 PLN.
2. Prom widmo z Alat (70 km na południe od Baku) do Aktobe (Kazachstan) lub Turkmenbaszy (Turmenistan) - legendarny, wiadomo bez żadnego rozkładu lecz pływa co najmniej 2 razy w tygodniu do obu destynacji. Kontakt whatsapp p. Kasanaga +994 51 250 72 13 (piszcie po rosyjsku), gość od armatora azerskiego Asco, powie Wam kiedy będzie prom lub https//ships.asco.az
Ja płynąłęm do Turkmenistanu 20h azrerską linią ASCO (zamiast deklarowanych 12h), prom płaskodenny, bardzo wolny, nikt nie martwił się aby pasami przypiąć motek na dolnym pokładzie, poszło dobrze.
110 USD za motocykl, tylko 55 USD za osobę w dwuosobowej kabinie w cenie wszystkie posiłki. MIał być obiad, kolacja i śniadanie rano, dostałem jeszcze obiad i kolację dnia kolejnego, 20h na morzu, Ty + kierowcy TIR, z niektórymi jak przyjażnie na całe życie podczas rejsu

Wszyscy przemili i ciekawi Twojej historii. W kabinie jako turysta będziesz sam.
Dodatkowo opłata ok 30 USD za wjazd do portu. Nie wyjedziesz już motkiem z portu, a jak zgubią klucz rozwalą bramę łomem w 30 sek (ja, naoczny świadek). 2 dni przeczekałem w oddalonym o 20 km na północ od portu Ałat (blisko NP Gobustan) hoteliku gdzie raczyłem się domasznym winem u świetnego gospodarza. Kwatera tania, jest basen, taki że nie wszedłem, ale naprawdę można było. ISR Guesthouse, jechałem z portu i potem do portu autostopem (łatwo) spytajcie tylko czy kierowca który najpierw Was zaprasza na chatę na 2 dni do Baku nie będzie chciał 20 USD za 20 km pojezdki autostopem w jego stronę

, szutnik.
Przed wejściem na prom zaopatrzcie się dobrze w kontenerku - sklepie wolnocłowym przy poczekalni dla pasazerów, jest zimny czeski Budweiser, oraz inne wysokoprocentowe, co kto lubi.
Po dobiciu do portu w Turkmenbaszy konieczny nibytest na covid, na pokładzie przed wyjściem na ląd w Turkmenistanie, innastrańcy płacą 35 USD. Kompletna komedia, żadne to testowanie, ale kasa musi się zgadzać. Próby zapłacenia w lokalnej walucie wymienionej na promie w przeliczeniu 4 USD spełzną na niczym, Dostaniecie potwierdzenie wpłaty do banku waszych 35 USD.
Dobra,teraz zaczynają się schody i koszty. Na granicy bardzo miło, uprzejmnie ale długo i biurokratycznie.
3. Granica w Turkmenistanie - 5h czynności celne i fiskalne. Waha w Turkmenistanie kosztuje 28gr za litr, ale nie dla Was. Częścią Waszej dokumetacji jest mapka, którą ma Wasz GID (przewodnik po Turkmenie który odbiera Was z portu). Przelicznik za km - 20 centów USD za kilometr dopłaty. zapłaciłem 250 USD za to, że tania waha nie jest dla mnie jako turysty. Przy spalaniu mojego GS1200 - zapłaciłem x 2 tak jakby palił 12l/100. Najdroższa benzyna na świecie.
Bardzo rzetelny i godny zaufania agent, jeden z niewielu który odezwał się na moje zapytanie spośród autoryzowanych agencji Mergen +993 62 614 636, z nim jechałem, reszta kontaktów tu:
https://germany.tmembassy.gov.tm/de/tur ... an/tourism. 3 noclegi, 4 dni - 430 USD (to bardzo dobra cena), wliczone wszytskie bilety wstępu , noclegi BB + woda, opieka Waszego GIDa i jego miłego SB-eka.
Wiza, podatki, dopłaty, kwitki i płatne pieczątki +430 USD za "wycieczkę" - około 3100 PLN przy samym wjeździe do Turkmenu. Warto zobaczyć tę utopię Aszchabadu i całą resztę wraz z Hell's gate. Dalej trasą na północ do granicy z Uzbekistanem. Droga do Derweze i dalej na północ - 450 km ogromnych dziur. Gorzej było tylko w Gwinei Bissau w drodze vespą 300 po Afryce, ale to na inną opowieść

. Lipiec czas szarańczy w Turkmenie i Uzbeku, no ale Turkmenistan po prostu trzeba! :mur
Na trasie w Uzbekistanie Nukus - Chiwa - Buchara - Samarkanda jest prawie na każdej stacji E95, E92 jest zawsze na stacjach gdzie jest benzyna a nie sam gaz.
Co 100 km naprawdę znajdziecie E95 wszędzie. To nie jest Uzbekistan kilka lat temu. Jeśli nie wybieracie się w głęboki Kazachstan lub Mongolię (gdzie kanister jest niezbędny) to także Szosę Pamirską tę najpiękniejszą wzdłuż korytarza wachańskiego zrobicie bez konieczności zabierania kanisterka.
Oczywiście nie wybierajcie się skrótem właściwego Pamir Hwy M41 (bardzo dużo tirów, trasa typu ostra rozjebunda), rozmawiałem z rosyjskim bikerem, mówił że często jechał 20 km/h w długiej chmurze pyłu za kilkoma TIR-ami.
2 lata temu udało mi się zrobić w czerwcu Pamir HWY dołem, bez kropli deszczu, kolega był w końcy sierpnia, też było sucho.
Jeśli jedziecie tylko kawałek Tadzykistanu pólnocą, warto pogadać w Samarkandzie o wycieczce do 7 jezior.
Zamiast 100 USD za głowę, ustalacie odbiór przez tadżyckiego GID-samarkandzkiej agencji już za granicą w Pandżakencie za 30 USD/pax.
Zostawiacie motka/motki u niego i wybierzcie się 4x4 na kilkugodzinną fajną i niedrogą wycieczkę, lub organizujecie sobie za takie same pieniądze przewodnika wraz z 4x4 na bazarze w Pandżakencie. Tam też warto wymienić dolary na lokalną walutę. Zimny Kozel... moje pierwsze cudowne wspomnienie ze sklepu w Pandżakencie 2 lata temu, choć to właśnie nazwa "Tadżykistan" jawiła mi się jako ten najtwardszy islam. Nic z tych rzeczy...
Spanie najlepiej w Pandżakencie, w Ajni po drodze w stronę Kirgistanu spanie bardzo słabe, także pluskwy, ku... mać.
To po krótce tyle.