No więc jako niechcąco współodpowiedzialny za powstanie tego wątka, chcę odpowiedzieć na postawione przeze mnie pytania.
Niedźwiedzie w Rumunii. Tylko raz, tylko 2 szt, tylko na Transfogaraszy. Jeden stał za murkiem i liczył na kanapki, drugi spacerował sobie krawędzią jezdni. Prawilnie, pod prąd po prawej stronie. A szukaliśmy ich intensywnie. Nawet jez. Oasa objechaliśmy od zach. strony.
Z opowieści innych motożystów wiem że było ich więcej, nawet 6 szt. ale wszystkie w tym samym miejscu i jednakowo niezainteresowane motocyklami.
Psy w Rumunii. Pojedyncze - nieszkodliwe. Ciekawskie i pewnie głodne ale nieufne. Ze sforą miałem do czynienia raz gdy pilnowały owiec. Byliśmy piechotą. Pasterz skutecznie je przywołał do porządku.
Jednym zdaniem gaz się nie przydał.
|