Kiedyś córka mając 16 lat jeździła na dr135 - silnik ten sam. Sprzęgło chodziło leciutko. Jako, że kosz był już zużyty luz na pracującym silniku było trudno znaleźć no i było leciutkie kopnięcie przy wbijaniu jedynki na postoju. Coś tam jeszcze było z tym sprzęgłem, ale chyba jakieś drobiazgi. Pamiętam, że zdejmowałem kapę i robiłem, ale co?
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie.
|