Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary Wczoraj, 14:52   #133
rrolek

Zapłaciłem składkę :)

Zarejestrowany: Feb 2009
Miasto: a raczej wieś
Posty: 1,750
Motocykl: z lekkim adhd
rrolek jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 miesiące 1 tydzień 23 godz 54 min 18 s
Domyślnie

A to nie kwestia psyche tylko?
Pamiętam, jak w latach '80 schodziłem całe polskie góry. Smarkaczowi jak ja, wydawało się, że jest het od cywilizacji, w kompletnej dziczy. Tak na prawdę u nas idąc ze szczytowek 3-5-7 km w dół zawsze dochodziło się do jakiś sadyb. I nie ważne czy startowałeś z Otrytu, Sinych Wirów czy Babiej Góry.
Podobnie było w moich pierwszych rajzach w wyższe Karpaty. Tyle, że zmieniła się odległość, czas dotarcia do cywilizacji. Doszedł tzw "dojazd" który też może być jakąś atrakcją
Że wzrostem odległości od ludzi i czasem dojazdu, w mojej opinii, rośnie trudność, głównie mentalna, takiego rajzowania. Trzeba po prostu mieć więcej czasu, luzu i cierpliwości. Trudności z którymi się przyjdzie być może mierzyć, będą z jednej strony różne, z drugiej jednakie. One są w nas. Tamtejszymi trudnościami żyją tamtejsi ludzie często nawet ich nie dostrzegając. Trzeba je pokonać lub "obejść".
To wszystko moje osobiste wrażenia. Wrażenia lenia który nie wyscibil łba poza Europę i tej Europy będzie mu za dużo do końca życia, by ją ogarnąć z perspektywy filtrowania zadupii nawet po łebkach.
Nie umniejszam chłopakom, zrobili rzecz najtrudniejszą. Wyszli z domu i udali się tam gdzie innym ongiś w łbach się nie mieściło. Ale żeby Mars?
__________________
Są jeszcze piękne zadupia na tym świecie.

Ostatnio edytowane przez rrolek : Wczoraj o 15:46
rrolek jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem