Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary Dzisiaj, 11:18   #29
El Czariusz
Elwood
 
El Czariusz's Avatar


Zarejestrowany: Apr 2025
Miasto: Przystanek Oliwa
Posty: 1,404
Motocykl: Wrublin
El Czariusz jest na dystyngowanej drodze
Online: 2 tygodni 4 dni 1 godz 19 min 7 s
Domyślnie

Chwilę potem i moment (jedna chwila = trzy momenty) docieramy do punktu widokowego nad Zbiorniekiem Borowiec II.
Nasz Przewodnik (Marysia naturalnie) widzi ścieżkę dla kóz, prowadząca brzegiem jeziora.
- Jedziemy!
Patrzę na te ścieżkę...
W mojej skali trudności terenowej (a mam spore doświadczenie w jeździe wzdłuż rzek czy podobnych zbiorników/jezior), w skali 1-10 oceniam na 7. To znaczy, że w każdej chwili może być potrzeba prowadzenia roweru. Pierwsze, na szerokość kierownicy. Drugie biegnie skrajem malej skarpy a skarpa kończy się od razu wodą. Trzecie - wywrotka, o która tu bardzo łatwo i...

Zanim skończyłem ocenę, BSD już znikli mi z pola widzenia.
Odnajduje ich po kilkudziesięciu metrach. Porzucone rowery.






Uważajcie. W wodzie może czyhać aligator.
- Dziadek! W Polsce nie żyje aligator.
Żyją! Widziałem! Kontruje Kacper.
- Gdzie widziałeś?!
W filmie!
Uśmiecham się.
- Oboje macie rację.
Aligatory to zwierzaki zimnokrwiste. To wcale nie znaczy, że żyją w zimnych wodach. Ba... nie są wstanie w takich warunkach przeżyć. One potrzebują energii słonecznej, by ogrzać swoje cialo lub np, cieplej wody. Jeżeli natura nie zapewni im takich warunków np. ciągle lato, to one zapadają w śpiączkę zimową.
- Dziadek, ale ja naprawdę widziałem.
Mogłeś ale pomijając, co to za film, to teraz zagadka. W swietle tego, co dziadek powiedział, kiedy moglibysmy sie najszybciej zobaczyć żywego aligatora w tym jeziorze?
Latem!
- A mamy teraz?
Wiosnę!
- Kolejna zagadka. To skąd się u nas f-cznie mogą pojawić aligatory w jeziorze, skoro nie żyją w Polsce?

- Albo je ktoś sobie kupił/sprowadził a potem mu się znudziły i wyrzucił je do wody (sic!) albo...
Albo nas dziadek znowu nabiera! Kwituje Marysia.
- Tak jest ale... jest jeszcze jeden sposób, na zobaczenie aligatora wiosną w naszym jeziorze...

- Możemy go sobie w nim...
Wyobrazić!
- Brawo. Zatem szukamy w w wodzie... aligatora!

No i zabawa nabrała nowych barw.


Szukamy dalej.

Jest?
- Nie ma!


Szukamy dalej.


Schował się ale są... kaczki. Znaczy rzucamy płaskimi kamieniami.



Krzyknąłem...

...zejdźcie z rowerów!

Nim dojechałem...


...taki finał.

Tak to się musiało skończyć...
Gdzie ty masz rozum?!
Krzyknęła by babcia do dziadka, gdyby tu była. na szczęście babci nie było.
- Dobra... Wyrzmijcie jeszcze skarpety i trza wracać. Pomyślał w końcu zafrasowany nie co dziadek.

Jakie wracać?!
- Jedziemy! Ordynuje Marysia.
Dziadek nie zdążył się podrapać w głowę, kiedy...


Dziadek!! Jest!!







Za dużo emocji... Dłuższa pausa. Robota czeka.

Tymczasem dłuższym tymczasem.

Cytat:
Napisał Pawel_z_Jasla Zobacz post
Pisanie "samemu dla siebie" może być objawem megalomanii zaś wchodzenie w polemikę z osobnikiem wykazującym powyższe objawy może wskazywać na cechy osobowości suicydalnej - diagnoza amatora ale zawsze fascynowała mnie psychiatria.
...
Pomogę.
Spełnia tę samą rolę, co granie na gitarze.
Dokładniej tłumaczyłem to w podwórkowym wątku, nawet ze szczegółami. Co to potrafi (pisanie poranne, gra na gitarze i jeszcze kilka innych higienicznych zabiegów) robić z mózgiem chorego, Szalonego Dziadka.

Koniec już jednak z tłumaczeniem czegokolwiek. Dziękuję za uwagi. Nie ma potrzeby się spalać. Resocjalizacja w toku.
Dowody powyżej.
Do widzenia.
__________________
Jam nie Babinicz...
El Czariusz jest online   Odpowiedź z Cytowaniem