Podjąłem decyzję.
To w tym wątku i w wątku Ochrona Środowiska (niedostępnym dla niezalogowanych) będę wylewał w eter swoje frustracje.
Zbudowałem swoją pozycję frustrata na tyle, że nie da się rozpieprzyć tego wątku przez adwersarzy, choćby skały sikały. Zaszczekam ich.
To będzie tylko napędzać odsłony, bo elektorat planety nie oczekuje sukcesów.
Wątek podwórkowy dokładnie na tej zasadzie funkcjonował a ja nie wiedziałem dlaczego. Teraz wiem.
Tu będę się produkował, jako skończony nieudacznik rowerowy.
Dobrze zacząłem, bo już mi się dwa razy nie chce.
Słońce mnie właśnie chłosta po twarzy. Podnosi temperaturę, rośnie we mnie energia. Antyenergia!
__________________
Jam nie Babinicz...
|