Nie lubię fantazy, bo przez całe moje życie, zarzucano mi jej nadmiar.
Ale ta recenzja mnie zachęciła.
Problem polega na tym, że w kolejce czeka morze lektur z podobnego (podróżniczego) podwórka.
Ale... miałem opowiedzieć historię.
1 kwietnia to dzień wzorowy na opowiadanie każdej.
Przedwczoraj wieczorem z wieczora, kiedy to temperatura skoczyła mi pod 39 kresek poprosiłem Strażnika Domowego, by dała mamie zlecenie na zapisanie mnie do lekarza. Zatem Strażnik Domowy dzwoni:
- Mamo, mam prośbę, zapisz Darka jutro rano do lekarza. On tam nie wie, jak to się robi a poza tym szybciej zapomni.
Dobrze, nie ma sprawy, a jak się czuje?
- Nie najlepiej. Teraz mierzył temp. i ma 38,5.
O jej... W jego przypadku, to już wrzątek.
- Aaaa... nic nie mów... Jeszcze chwilę przed miał... 35st. przecież to stan agonalny mówię.
Jak to...?!
- Nie uwierzysz... On sobie ten termometr włożył pod pachę odwrotnie...
No i panie się ze mnie śmieją a ja umieram przecież!
O jejku kontastuje ze śmiechem babcia. On musi być naprawdę chory
Ubieram się i idę po ten cynamon cejloński.
Jak się wczoraj Strażnik Domowy dowiedziała, że kupiłem tych lasek kilogram...
Idę.