Tak mi się napisało z głupcami, spokojnie. W 1992 roku miałem dwadzieścia parę lat, to był dla mnie taki przeskok technologiczny i mentalny że mój łeb przyjmował to jak pelikan rybkę. Choć nigdy nie pracowałem na serwisie, tylko w zespole to nauczyli mnie tych procedur serwisowych. Kończę pitolenie nie na temat bo się kolega Szynszyl zdenerwuje. A to wszystko wina pogody, w przeciwnym razie bym po paryjach jeździł i nie klepał w klawiaturę przy niedzieli

.