Pytałem Rebe Herringa u mnie co mieszka w szparze między kubłem z bielizną i koło pralki i pytam go ja rozumiesz : - Rebe! Szamolot żeszczelili z procy mówią w karczmie ale że wylądował ponoć, Rebe świat się kończy!! Rebe, jak jest faktycznie?
I on popatrzył na mnie, weźrzał w moje oczy z bliska, aż poczułem zapach zupy z ubiegłorocznych kartofli i chyba brudnych skarpet, westchnął tylko głęboko i powiedział patrząc przeze mnie jak przez powietrze:
- Jest jak jest.
__________________
'Przestań naprawiać kiedy zaczynasz psuć' - Ojciec matjasa
|