No cóż dwa dni po przesiadce w Dubaju spadły tam jakieś drony czy inne rakiety, wszystkie loty wstrzymali i wiele wskazuje na to że przedłużymy nieco urlop. Drylotkami jeździmy po wyspie, zwiedzamy, i czekamy na rozwój sytuacji. Zaczyna brakować benzyny, niektóre stacje paliw pozamykane, a otwartych pilnuje policja. Mamy szczęście że turystów obsługują poza kolejnością. Noclegi są tu bardzo tanie więc bez paniki czekamy na rozwój sytuacji.
|