Spora część chińskiego importu ropy idzie - mimo sankcji - z Iranu (ok. 1,4 mln baryłek dziennie, tj. jakieś 80% irańskiej produkcji: Kpler; Bloomberg twierdzi, że via Indonezję i Malezję). Chiny importują ok. 70% potrzeb na swój rynek (11,5 mln b/d, w tym np. Rosja 2 mln b/d, cała zatoka Perska ok. 6 mln b/d). Niby mają spore zapasy, ale...
I teraz przychodzi mi do głowy taka myśl:
Izrael jako prowodyr tej awantury zostaje zaatakowany przez Chiny.
Niemożliwe?
A co teraz jest niemożliwe.
|