Dzieju, miało miejsce takie.
http://renowacjaposadzek.pl/blog/moj...owerowe-200km/
Dzisiaj na Przystanku Oliwa obudziło mnie na chacie 12,5st na plusie wewnątrz i 14 na minusie na zewnątrz.
Świeci słońce i jak mówi pani Zielińska, jest fajnie. Tu się akurat z nią zgadzam, wyrywając ją z kontekstu. Poza tym ta kobieta bredzi.
Jest kłamczuchą i ma beret zryty algami.
Do tego jest głupia jak but z mojej lewej nogi. Inteligentna ale głupia jak but.
Powoli wymiera gatunek ludzi mądrych.
Pozostaje ten wykształcony z rodzynkami: ministerka Kotula. W zasadzie, gdyby nie dociekliwość jakiejś osoby dziennikarskiej, to może ministerka Kotula była by już dzisiaj doktorem. Może nawet doktorem nauk? To znaczy doktorką. Doktorką, doktorczynią. Czyniącą doktorat nieustannie.
Ministerka kultury zwykłą chamką, ministra edukacji nienarodowej wręcz tuzem "mądrości"...
P.S.
Współczynnik dzietności w Sopocie = 0,57.
To rzut beretem ode mnie.