Piąty i szósty dzień. Kąpiemy się!:-)

Po całonocnym intensywnym opadzie deszcz zelżał nieco, więc po śniadanku ruszyliśmy na spacer w kierunku Duszatynia. Już po 15 minutach zobaczyliśmy Osławę w nowej odsłonie - stała się ona szybkim, błotnistym potokiem do którego trzeba było wejść 4 razy coby dostać się do Duszatynia. Co prawda każda przeprawa zabezpieczona była płytami ułożonymi na dnie, ale w wielu miejscach płyty były bardzo śliskie dzięki rosnącym na nich glonom. Postanowiliśmy poczekać w Smolniku do następnego dnia, gdyż prognoza dawała już całkiem fajną pogodę. Tak czy owak spacer w siąpiącym deszczu udał nam się znakomicie i był okazją do spalenia kalorii zyskanych podczas pożerania słodyczy z miejscowego sklepu.
[YOUTUBEHD]FOSvTrfB-iw[/YOUTUBEHD]
Następnego dnia zebraliśmy się szybko i po pożegnaniu z Uszą ruszyliśmy do kąpieli w Osławie. Poziom wody był niższy i prąd słabszy, ale w jednym miejscu glony pozostały i trzeba było nurkować..
[YOUTUBEHD]3w1j6DvDREM[/YOUTUBEHD]
[YOUTUBEHD]XVVxvNLOSRo[/YOUTUBEHD]
Oczywiście jak tylko wyszliśmy z kąpieli zaczęło świecić słoneczko, które towarzyszylo nam już do konca szlajanki!:-).
[YOUTUBEHD]hnf_EQsJd_c[/YOUTUBEHD]
Po zatankowaniu paliwa w Komańczy ruszyliśmy trochę się poszlajać po pięknym Beskidzie Niskim. Ja naprawdę nie rozumiem po co ci wszyscy ludzie cisną się w Bieszczadach skoro 20 minut jazdy dalej jest tak pięknie i spokojnie. Nie żebym kogoś namawiał do przyjazdu w BN - zalety Bieszczad są niezaprzeczalne i wszyscy turyści powinni tam jeździć!:-). Ja po prostu zadaję takie retoryczne pytanie:-)
[YOUTUBEHD]Yh1BtwXDKWA[/YOUTUBEHD]
[YOUTUBEHD]7nm_QVbL6KQ[/YOUTUBEHD]
[YOUTUBEHD]l5ZyI690MII[/YOUTUBEHD]
[YOUTUBEHD]4CVykHdHqKk[/YOUTUBEHD]
Po kilku godzinach szlajania skierowaliśmy się na Tokarnię - byłem tam już kiedyś na rowerze i bardzo mi się podobalo. Pomyślałem więc, że będzie to również fajna miejscówka na dzisiejszy nocleg. Nie pomyliłem się!:-)
[YOUTUBEHD]o5k66lhNVt0[/YOUTUBEHD]
[YOUTUBEHD]TeRzKDwDDws[/YOUTUBEHD]