![]() |
Potrzebne miejsce na busa na czas wypadu do Gruzji
Jak w tytule. Chcemy z żoną zwiedzić Gruzję. Ponieważ jesteśmy ze Szczecina, powstał plan by przez Polskę przejechać busem. Szybciej wygodniej itp. Dlatego poszukuję miejsca gdzie mógłbym zostawić busa a dalej to już na moto. Dodatkowo chciałbym by było to miejsce gdzie będziemy mogli przenocować pierwszego i ostatniego dnia. Mamy namiot a i w busie możemy kimnąć. Tylko kawałek łazienki przydałby się. Dotyczy drugiej połowy czerwca. 10 dni.
Ps. jak z tymi niedźwiedziami przy nocowaniu na dziko? A watahy zdziczałych psów? |
Ja mogę pomóc ale to okolice Gdańska więc Cię nie urządza. W Gruzji bezpiecznie tylko ruskich fhuj. Fuble.
|
Cytat:
|
To jest Fu oraz Ble
|
Byłem w Gruzji w tamtym roku, krótko (raptem lekko ponad tydzień) i co prawda tylko przejazdem (i głównie off), ale nie zauważyłem jakoś tych Ruskich dużo. A już zupełnie mi nie przeszkadzali i nie epatowali nienawiścią czy agresją, wręcz przeciwnie (dotyczy to również Rosjan w Rosji, zarówno na granicy jak i w interiorze). Za to odniosłem wrażenie, że Gruzini jakby tacy mało przyjaźni w stosunku do Polaków się zrobili (również zarówno na granicy jak i w interiorze), ale może ja mam zbyt wysoko podniesiony poziom odczuwania gościnności przez kontakty z Pamircami. Szerzej pisałem tutaj:
https://africatwin.com.pl/showthread.php?t=48075 No i nie wiem, ale jakoś nie oceniam ludzi hurtowo ze względu na narodowość. Może poza jednym przypadkiem, ale tutaj w grę wchodzi okazywana wyższość i rasizm w stosunku do innych, której doznałem i którą zaobserwowałem u 100% (dosłownie: u każdego, od berbecia po 80-ciolatków) poznanych osobników tej narodowości, a nie było ich mało przez ostatnie kilka dekad. Tak jakoś 404. Ale u nich to wynika z ich pojmowania cywilizacji. Aha, miśków nie zaobserwowałem (sypiam po rowach, nie po hotelach). Na całym Kazukazie jest ich ok. 2000, więc zagęszczenie kilka razy mniejsze niż np. w Rumunii (gdzie żyje ich ponad 10 tysięcy). Psy są, ale raczej pilnują owiec, a psów pilnują pasterze. Bezpańskich nie zauważyłem. |
Cytat:
|
Spróbuj kiedyś nie ciąć koło stada oganiając się od brysiów, tylko spokojnie podjechać prosto do pasterza (wiem, łatwo się mówi, ale próbowałem nie raz i to na piechotę z plecakiem). Zupełnie inna reakcja. Jak uciekasz to pies reaguje gonitwą, a i pasterz ma w dupie, bo nie będzie oduczał brysia bronić stada, a jak podjeżdżasz, to zaczynasz być gościem, a co najmniej zmierzasz do rozmowy, więc pasterz ucisza brysie.
Inna sprawa, że pasterzy coraz mniej, więc i psów też. |
Cytat:
te 10 dni to chyba trochę mało jak na dolot na kołach z Polski, zwiedzanie Gruzji i powrót do kraju? 6 dni w te i nazat jak masz twardą dupę. To Ci zostaje 4 dni na Gruzję. |
Cytat:
Ale, z Bukowiny do Turdy mam 620 km. 2 dni? Mam zamiar w jeden. Ps. Tak dla jasności. Nie zamierzam być na czyimś utrzymaniu. Chętnie pokryję wynikające z tego koszty. W sumie to jakby ktoś polecił jakiś kemping lub pole namiotowe gdzie bym mógł zostawić busa to też by było OK. Byle nie parking pod Biedrą. |
Z której Bukowiny? Tatrzańskiej? Turda? Trochę bez sensu, bo będziesz się wlókł przez góry, a potem przez Rumunię, też góry, szybciej będzie via Serbia.
No dobra, zakopianką to jeszcze może jak potem na autostradę na Słowacji wpadasz (ja omijam, bo w ciul drogie, a zysk minimalny), ale przez Rumunię bym odpuścił. I w 3 dni do Gruzji? Nie widzę tego. Ja bym poleciał przez Nowy Sącz (objazd zachodnią obwodnicą), Piwniczną, Preszów, Koszyce, Miszkolc, Budapeszt, Segedyn, Belgrad i dalej zależy gdzie zwykle odbijam, ale jak na wschód to Nisz, Sofia, Chaskowo, Makaza i potem via Grecja do Turcji przez Ipsalę, bo tam nie ma tyle kolejek co na Edirne. Tylko uwaga, większym autem przez Makazę (BLG/GRE) się nie da, terenówka czy mały kamper to max, ciężarówek tam nie wpuszczają (droga jest za wąska). Busa pewnie puszczą. Z Nowego Sącza gdzieś pod Belgrad to jeden dzień, drugi pod Makazę, trzeci gdzieś między Bolu a Samsunem (objeżdżasz Konstantynopol północnym mostem na O-7), czwarty jakoś przed granicą TRK/GRU i na piąty dzień rano wjeżdżasz do Gruzji - ale uwaga, nie przez Batumi ino Kartsaki, tam jest spokojniej, a w Batumi sajgon. Turcję na szybkości najlepiej drogą nad Morzem Czarnym, bo w interiorze są góry i często korki na podjazdach (mimo autostrady). Taką trasą jechałem i wracałem w tamtym roku do/z Azji (w tamtą stronę przez Turcję nie dokładnie taką i nie zapierdalałem tak, bo tydzień się szwendałem po zadupiach Turcji). Przelotowa po autostradach 110-120km/h. |
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 07:10. |
Powered by vBulletin® Version 3.8.4
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.